poniedziałek, 4 listopada 2013

2. Moje produkty do włosów: oleje i produkty do zabezpieczania końcówek.

Bez zbędnych wstępów przechodzę do drugiej części moich włosowych produktów :)


Moim ulubionym produktem do olejowania włosów jest olejek z Alterry w wersji Migdały i Papaja. Kupiłam go zachęcona wieloma opiniami, jednak o dziwo bardzo pasuje moim włosom. Ma bardzo intensywny zapach, który od razu skradł moje serce :). Nakładam go samego lub mieszam z innymi olejami i nakładam najczęściej na 2-3 godziny. Włosy są po nim odżywione i nawilżone. 


Olej ze słodkich migdałów jest moim ostatnim zakupem. Tutaj również kierowałam się opiniami włosomaniaczek i jestem na etapie testowania. Przy pierwszej próbie niezbyt fajnie się sprawdził, jednak może być to winą zbyt krótkiego trzymania na włosach. Dobrze sprawdza się wymieszany z olejkiem z Alterry i olejkiem z babydream.


 Olejek z babydream był moim pierwszym produktem do olejowania włosów i bardzo dobrze je odżywiał. Zostawiałam go wtedy na dużo dłużej (nawet około 6 godzin) i byłam zadowolona z efektów. Teraz łączę go z innymi olejkami.


 Jest to mój ulubiony produkt do zabezpieczania końcówek :) Przede wszystkim jego plusem jest ogromna wydajność - używam go od końca kwietnia właściwie co 2-3 dzień i została mi jeszcze 1/3 opakowania. Uwielbiam jego zapach i to, jak pięknie nabłyszcza włosy. W sytuacjach bardzo awaryjnych, kiedy nie miałam przy sobie odżywki a musiałam umyć włosy, świetnie się sprawdził jako jej zamiennik. 


 Jedwab w płynie z Green Pharmacy również kupiłam stosunkowo niedawno. Jego wielkim plusem jest efekt wygładzenia i piękny zapach, niestety opakowanie pozostawiło mi wiele do życzenia, kiedy 1/3 produktu rozlała mi się po kosmetyczce. Na to trzeba uważać ;) Jednak bardzo fajnie zabezpiecza końcówki i w ostatnim czasie używam go naprzemiennie z olejkiem z Mariona. 

No i do tego wpisu zaplątał się taki produkt. W opakowaniu po lakierze do włosów kryje się wcierka Jantar :) Dużo wygodniej mi się z nią pracuje, jeśli jest przelana do butelki z atomizerem niż w oryginalnym opakowaniu. Niestety, ja jestem zapominalska i nie wcieram jej systematycznie (dotychczas użyłam jej może trzykrotnie), ale muszę zebrać się w sobie i zacząć ją stosować. Ma piękny, jednak specyficzny zapach, który kojarzy mi się z męskimi perfumami ;).

Moja kolekcja nie jest wielka, jednak w zupełności mi wystarcza. Zawiera w sobie wszystko to, co "początkującej włosomaniaczce" jest potrzebne do szczęścia :) A jak wyglądają Wasze zbiory? Ulegacie blogowemu szaleństwu i kupujecie wszystko, czy może staracie się dobierać to, co jest dobre dla Waszych włosów? ;)

6 komentarzy:

  1. alterra w moim przypadku średnio się sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. moje włosy też je uwielbiają :)

      Usuń
  3. Ja tez uzywam Marion! Jest wspanialy <3 :)
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas na rodzanie! Moze interesuje cie rowniez wspolna obserwacja?
    xoxo
    www.fashfab.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Alterre w starym opakowaniu, ale ja używam jej do olejowania paznokci :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)