czwartek, 19 grudnia 2013

8. Pierwsze wrażenie: maska Kallos Placenta

Jakieś dwa tygodnie temu skończyła mi się moja ulubiona budyniowa maska z Kallosa. Ponieważ oprócz niej mam tylko jedną maskę, która kompletnie nie przypadła mi do gustu, postanowiłam zainwestować w coś nowego. Byłam już prawie zdecydowana na rosyjską maskę Babuszki Agafii, którą znalazłam stacjonarnie w moim mieście, ale moja przedświątecznie skąpa natura (:D) nie pozwoliła mi na wydatek 20 zł za 300 ml. Na szczęście przystanek od Zielarni jest Hebe, i wreszcie zdecydowałam się na siostrę Kallosa Al Latte, czyli Placentę.



Skład dla zainteresowanych:


Moje pierwsze wrażenie:

Opakowanie litrowe w cenie 11,99 za litr to według mnie świetna sprawa :D Maska jest zabezpieczona folijką, więc mamy pewność, że nikt jej wcześniej nie otwierał. Po otwarciu zapach jest dla mnie średnio wyczuwalny, jednak na włosach czuć wyraźnie kwiatowy zapach- dla niektórych podobno chemiczny, dla mnie nie jest problemem i uważam, że jest całkiem ładny. Ma typową konsystencję dla masek, jednak nie jest zbyt lejąca i wystarczy niewiele, żeby pokryć włosy. Maski użyłam już dwa razy, za każdym razem na około 40 minut do godziny. Już przy spłukiwaniu czuję, że włosy są wygładzone i mięciutkie. Przed suszeniem używam jeszcze kilku innych produktów, ale mogę powiedzieć, że suche włosy są mniej napuszone, lśniące i nawilżone. Zapach nie utrzymuje się na moich włosach (przy Al Latte trzymał się aż do następnego mycia, czyli 2 dni), więc dla tych, którym się nie podoba, może być to plus. 
Jak na razie nie zauważyłam żadnych minusów, jednak okaże się po dłuższym stosowaniu. 

Miałyście tą maskę? Jak ją oceniacie? ;)

3 komentarze:

  1. Skoro jedna z masek nie przypadła Ci do gustu, wykorzystaj ją do OMO ;) nie ma co tak marnować, a po OMO są naprawdę fajne efekty i praktycznie każdy jest zadowolony.
    Nie znam tej odżywki, ale z tego co piszesz, ma b. podobne działanie do Latte. Ciekawa jestem czy nadal będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam tą zwykłą latte i bardzo lubie :) takiej pojemności to bym chyba nigdy nie zużyła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji jej używać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)