wtorek, 10 grudnia 2013

7. Recenzja: Maska Kallos Crema Al Latte

Cześć! :) Dzisiaj przedstawiam Wam moją ulubioną maskę, którą zna chyba każda włosomaniaczka :) Zapraszam.


Litrowe opakowanie Kallosa kupiłam jeszcze w lipcu w Hebe, za 10 złotych. Trochę się naczytałam o tym pięknym budyniowym zapachu i o dobroczynnym działaniu. Na szczęście się nie zawiodłam! Zapach bardzo przypomina mi herbatniki-zwierzątka (:D) albo budyń, całkowicie trafił w mój gust i nakładanie jej na włosy było przyjemnością. Trzymałam ją od 30 minut do 3 godzin, w zależności od czasu, który mogłam poświęcić włosom. W obu przypadkach efekty były fantastyczne- włosy sypkie, mięciutkie, błyszczące... No i przez jakiś czas pachniałam jeszcze tymi herbatnikami :) Maska ma konsystencję budyniu i nie trzeba jej dużo, aby pokryć całe włosy. Zawiera w sobie proteiny mleczne, i chyba to tak pomogło moim włosom i je odbudowało. Nie zauważyłam przesuszenia, jednak wiem, że produkty z proteinami powinny być stosowane razem z emolientami, aby nie przesuszyły włosów. Maski używała też moja mama jako odżywki na kilka minut i również była z niej bardzo zadowolona. Opakowanie jest bardzo wydajne, bo skończyło się dopiero przedwczoraj, czyli starczyło na pół roku używania.
 Była to moja pierwsza świadoma maska, po przefarbowaniu z platynowego blondu do mojego zwykłego, naturalnego koloru potrzebowałam natychmiastowego ratunku. Teraz z pewnością jej nie odkupię, ponieważ chciałam przetestować też inne polecane produkty, ale jeśli nic nie sprosta moim oczekiwaniom, to wiem, do czego wrócić. Polecam!

A Wy macie coś godnego polecenia? Podzielcie się ;)

9 komentarzy:

  1. Miałam tę maskę, ale w tym małym opakowaniu. Bardzo pomogła mi, gdy moje włosy były w strasznym stanie - osłabione i mocno przesuszone. A na razie polecić sama nic nie mogę, bo szukam dla siebie idealnych produktów, ale dziewczyny bardzo zachwalają maskę Garniera Ultra Doux awokado i masło karite oraz Alterrę granat i aloes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta w dużym opakowaniu to nie ta sama co w malutkim, ale widzę że wiele osób uważa, że ta druga też ma świetne działanie :D Muszę ją przetestować :) AiK kompletnie mi nie podchodzi, a w masce Alterry jest alkohol, więc odpada. Teraz testuję nową maseczkę i chyba napiszę o niej pierwsze wrażenie ;)

      Usuń
  2. Kallos jest świetny, też bardzo lubię tą maskę :) choć opakowanie mogłoby być mniejsze, bo trudno zużyć litr kosmetyku w rok od otwarcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zużyłam w pół roku, zależy od tego z jaką częstotliwością ją nakładasz ;)

      Usuń
  3. Dzięki kochana za miłe słowa :*
    Co do maski, to uwielbiam jej zapach, mogłabym tak pachnieć, naprawdę jest cudowny! :) A co do działania to też się u mnie sprawdza, używam jej jako zwykłej odżywki co któreś mycie i jest super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że nie pogarsza stanu włosów i nie obciąża! Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  4. a ja cały czas siedzę z maska biovax, aż mi się już znudziła..
    następnym razem spróbuje ta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam Biovaxu :D Próbuj próbuj, bo za 11 zł masz odżywkowania na rok ;D

      Usuń
  5. Miałam kiedyś taką wielką maskę ze Stapiza z proteinami jedwabiu. Niestety mi proteiny nie służą. Na początku włosy były cudowne, ale później stały się okropnie sianowate i musiałam dać sobie spokój. Jej zapach też mi się podobał. Maski takiej jak Twoja próbowałam parę razy nocując u cioci i też byłam po niej napuszona. Ale jej zapach jest naprawdę cudny ! Teraz stawiam na emolienty i przymierzam się do zakupu balsamu na kwiatowym propolisie :)
    Dzięki za zaglądanie do mnie :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)