środa, 26 lutego 2014

13. Tangle Teezer, czyli hit blogosfery :)

Cześć :) Dzisiaj będzie o Tangle Teezerze, czyli ulubionej szczotce większości włosomaniaczek. Dlaczego jest taka świetna i czy jest warta swojej ceny? 

Swoją szczotkę kupiłam we wrześniu na stronie www.ekobieca.pl. Skusiły mnie pozytywne recenzje, gadżeciarski wygląd no i ten kolor! Moim zdaniem to najładniejsza wersja kolorystyczna. Byłam też ciekawa, co niezwykłego jest w plastikowej szczotce ze śmiesznymi ząbkami.

(zdjęcie można powiększyć kilkając na nie!)

Szczotka ma obły kształt i idealnie trzyma się w dłoni. Zupełnie inaczej, niż tradycyjna szczotka z rączką- ale teraz nie wyobrażam sobie jak można się taką czesać :P Na początku miałam wrażenie, że niczym nie różni się w czesaniu od szczotki z Rossmanna za 2,99... Przy czesaniu ciągnęła włosy, może i szybciej rozplątywała kołtuny, a masaż skalpu tymi ząbkami groził mocnym podrażnieniem. Zupełnie nie pokrywało mi się to z cudownymi recenzjami, ale postanowiłam, że nadal będę jej używać, bo zrobi mi z pewnością mniej krzywdy niż taka zwykła.

(zdjęcie można powiększyć kilkając na nie!)

Szczotka ma plastikowe kolce, wyższe i niższe, które wygięte wracają na swoje miejsce. Oczywiście, kilka z nich uległo zniszczeniu i są lekko odgięte, ale wynika to z tego, że noszę ją naprawdę wszędzie. Codziennie ląduje w mojej torbie i odbywa męczącą podróż z piętnastoma innymi rzeczami na uczelnię, na zakupy, na spacer... Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie włosy rozczesać :D
Na szczotce zostają włosy, mnie wypada ich naprawdę wiele (możecie coś na to poradzić? Niestety jestem anty wcierkowa bo nie potrafię być systematyczna w tym temacie. Brałam Calcium Panthotenicum i miałam trochę baby hair, ale nie powstrzymało wypadania. W badaniach jest wszystko ok, nie wiem co może być przyczyną...). Szybko da się je jednak wydobyć i szczotka jest czysta. Dużym plusem jest jej mycie- ja robię to raz w tygodniu.

(zdjęcie można powiększyć kilkając na nie!)

Na zbliżeniu możecie zobaczyć, jak wyglądają "zniszczone" kolce. Jak widzicie niektóre końcówki są ciemne i wynika to właśnie z noszenia w torbie. Mimo to uważam, że szczotka po takim czasie intensywnego użytkowania trzyma się naprawdę nieźle, i potrzeba by było jakiejś bomby atomowej, żeby ją zniszczyć. Nie raz mi upadła, została zgnieciona przez inne rzeczy w mojej torbie, a i tak jedynymi śladami użytkowania są te odgięte kolce...

(zdjęcie można powiększyć kilkając na nie!)

No i to. To jest ślad po próbie otwarcia szczotki. Wierzcie mi, nigdy w życiu nie pomyślałabym, że można to otworzyć. No i moim zdaniem nie można. Próbowałam paznokciem, szpicem od grzebienia, nożem i kluczami, a i tak nic nie pomogło na jej otwarcie. Może jestem za mało silna :P Został mi po moim eksperymencie mały ślad w postaci właśnie tego zniszczenia, ale specjalnie wizualnie mi to nie przeszkadza. 

Za to po pół roku używania moja opinia o działaniu szczotki się zmieniła. Może nie diametralnie, bo kołtuny to potrafię sama rozplątać bez takiej szczotki (zajmie mi to 5 minut więcej, ale to zrobię). Jednak naprawdę fajnie się spisuje jeśli chodzi o czesanie i już mnie tak nie ciągnie (a może się przyzwyczaiłam). Masażu skalpu jednak nie odważyłabym się zrobić tym cudem :D Świetnie sprawdza się także przy rozprowadzaniu olei i szybko się ją myje. 
Podsumowując- szczotka jest warta tych 35 złotych i polecam ją każdemu- i początkującej włosomaniaczce i dziewczynie, która po prostu chce mieć większy komfort czesania. Ja jestem zadowolona i przypuszczam, że posłuży mi przez kolejne pół roku i dłużej. W planach mam też zakup kompaktowej wersji TT, żebym nie musiała w panice przeszukiwać całego pokoju w poszukiwaniu szczoty, ale cena 47 zł odstrasza i to skutecznie :D

Macie? Sprawdziła się? Jakie są Wasze opinie? A może uważacie, że jest kompletnie przereklamowana?
Pozdrawiam :)

9 komentarzy:

  1. Mam TT w kolorze różowym również w tej nowej wersji Salon Elite. Bardzo go polubiłam. Przyjemnie czesze się nim moje długie włosy, nie wyrywa mi ich tak wściekle jak zwykła szczotka. Zakup jak najbardziej udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie przypadł do gustu Kochana :)

      Usuń
  2. faktycznie najlepszy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka mówi na niego "arbuz", ale arbuzy są zielone i nie wiem skąd to porównanie :P

      Usuń
  3. Nie mam jej,jednak moja przyjaciółka posiada i muszę przyznać,że prześwietnie rozczesuje włosy! Mam w planach jej zakup. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mialam jej i cały czas zastanawiam się nad jej fenomenem:D

    pozdrawiam

    zapraszam,
    Easystylee

    OdpowiedzUsuń
  5. moja droga Guumi :D dzięki Tobie już dzisiaj zobaczę co to jest za cudeńko :P na pewno się z Tobą podzielę wrażeniami ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się i czekam na wrażenia Kochana :*

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)