piątek, 4 kwietnia 2014

18. Moje włosy w marcu

Cześć :) Dzisiaj postanowiłam naskrobać coś o moich włosach :) Zapraszam!

(zdjęcie można powiększyć klikając na nie)

W tym miesiącu byłam bardzo zadowolona z moich włosów za sprawą maski granatowo-aloesowej z Alterry. Ma niesamowicie piękny zapach, wygładza moje włosy i sprawia, że się nie puszą. Byłam trochę niepewna widząc alkohol już na drugim miejscu w składzie, ale spróbowałam i jestem oczarowana! Niestety, już mi się skończyła i muszę zapolować na coś innego, ale z pewnością do niej wrócę. Zafundowałam im też dwukrotnie maskę Kallos Placenta, a kiedy nie nakładałam maski z Alterry mieszałam dwie odżywki- Isana witaminowa i DeBa z olejkami. Niestety nie pasują mi tak jak kiedyś.

Jeśli chodzi o szampon, królował szampon pokrzywowy z Barwy- niestety, szampon Green Pharmacy do włosów tłustych u nasady a suchych na końcach nie dorasta do pięt temu z rumiankiem. Miałam wrażenie, że włosy szybciej się przetłuszczały i dlatego zdecydowałam się na szampon Barwy. Dobrze oczyszczał moje włosy i mimo, że dodatkowo plątał wierzchnią warstwę moich włosów bardzo go polubiłam.

Marzec był dla mnie miesiącem olejowania- wzięłam udział w akcji prowadzonej przez Anwen i prawie przed każdym myciem olejowałam włosy olejkiem Babydream dla mam. Niestety ten olejek strasznie puszył mi włosy i nie nakładałam olejku za każdym razem. Muszę pomyśleć nad kupnem nowego oleju na całe włosy- chyba nie znalazłam jeszcze idealnego na moje włosy...

Końcówki standardowo zabezpieczałam serum z Green Pharmacy (częściej niż tylko po myciu, bo czesałam włosy w koka na "pączka druciaka":D, a on bardzo ciągnie końcówki i wymagało to dużej ilości serum czy olejku).

Pod koniec miesiąca doszła do mnie paczuszka, o której mogłyście przeczytać w poprzednim poście i zaczęłam kurację maską drożdżową (na skalp) i szamponem Babuszki Agafii. Muszę Wam powiedzieć na tą chwilę, że nie wiem który produkt, ale przedłuża świeżość moich włosów! Przy ostatnim myciu wytrzymały 3 dni bez mycia i były w dobrym stanie.

Specjalnych zbrodni nie popełniłam- suszyłam tylko chłodnym nawiewem i standardowo pierwszego dnia po myciu spałam w rozpuszczonych włosach. Więcej grzechów nie pamiętam :P


Próbowałam (nieudolnie) nałożyć na siebie zdjęcia z tego i poprzedniego miesiąca, żeby zobaczyć, czy mi urosły, ale wydaje mi się, że na zdjęciu z tego miesiąca są bardziej roztrzepane. Urosły może odrobinę, ale jakoś specjalnie nie zwróciłam na to uwagi.

I to by było na tyle o moich włosach na dzisiaj. Pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. śliczne masz włoski <3 ja używam tylko szamponów dla dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Uważaj, bo w niektórych dla dzieci też są SLSy :D

      Usuń
  2. maska z Alterry boska <3 kupiłam na promocji w Rossie ;-) co do jedwabiu z Green Pharmacy też uwielbiam, jest świetny nawet w ciągu dnia, natomiast co do olejowania włosów to przy olejku z Babydream mam podobne odczucia ;) tak czy siak, przy tak delikatnej pielęgnacji jaką teraz mam widzę że włosy urosły! :D I Twoje również, przynajmniej ja mam takie wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się że to widzisz bo ja średnio :D no ale zapuszczamy dalej!

      Usuń
    2. widać, widać :) szczególnie na żywo ;)

      Usuń
  3. piękne masz te włosy :)
    i kolor bluzki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny post :))
    Piękne włosy :*

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne masz włosy, przepiękny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie miod na wlosy bardzo dobrze sie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorzucam go czasem do maseczek, ale solo bałabym się użyć :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)