sobota, 10 maja 2014

22. Czego używam do codziennego makijażu?

Cześć! Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam produkty, których używam do codziennego make-upu. Zapraszam serdecznie :)

Przypominam, że wszystkie fotki możecie powiększyć klikając na nie!


Mój makijaż zaczynam zwykle od podkreślenia brwi. Moje naturalne brwi są tak jasne, że bez ich podkreślenia czuję się prawie nago :D Używam do tego woskowego ołówka z Inglota w numerze 63 oraz szczoteczki od kredki z Golden Rose 103, która nie przypadła mi do gustu. Czasem jednak coś tam sobie nią podkreślę.

 
Następnie nakładam podkład. Moim ulubionym (i jedynym dotychczas pasującym) jest Inglot AMC LW100 i jest to najjaśniejszy dostępny u nich podkład. Zdecydowanie wchodzi w żółty odcień i ma w sobie niemalże niewidoczne drobiny, ale daje świetny efekt rozświetlenia. Na całą twarz wystarcza mi pół pompki i wydaje mi się, że jest to odpowiednia ilość.


Ponieważ mam niewielkie cienie pod oczami, nakładam na nie korektor z L'oreal True Match 01. Mój ma już prawie rok i dobija dna, dlatego niedługo zastąpię go korektorem z Eveline. True Match sprawdza się też świetnie na niedoskonałości.


Po nałożeniu korektora nakładam bazę pod cienie. Mam tylko bazę z Paese, ale utrzymuje ona cienie w ryzach cały dzień, więc nie mogę na nią narzekać. Na początku problemem była dla mnie aplikacja, ale teraz nakładam ją jakimś zwykłym pędzelkiem, który jest zbyt twardy do cieni.



Kolejnym krokiem jest nałożenie cienia na powieki. Zwykle wybieram cień 395 z Inglota, ponieważ pięknie rozświetla powiekę. Nakładam go pędzelkiem z Essence. Jeśli mam trochę więcej czasu, na całą powiekę nakładam cień w kremie z Maybelline 35 On and on bronze, a wewnętrzne kąciki oczu rozświetlam cieniem z Inglota.



 (wybaczcie mi, że to opakowanie jest takie brudne, ale brudzi się od podkładu i ciężko utrzymać je w czystości :/)


Czasem nakładam białą kredkę na linię wodną, i używam kredki z Essence 04 White.


Do wytuszowania rzęs używam różnych tuszy, akurat na zdjęciu jest Lovely Curling Pump Up, który moim zdaniem niewiele poza sklejaniem rzęs robi :P  Ale że nie mam lepszego tuszu, to staram się operować tym w taki sposób, aby rzęsy wyglądały elegancko :D No i zawsze używam zalotki, moja to taka najzwyklejsza z Rossmanna.


Niestety jestem z tych, które muszą matować buzię, bo inaczej świecą się jak latarnia. Ja używam mojego już wymęczonego i pokruszonego pudru z Elfa i nakładam go równie wymęczoną podróbką Beuty Blendera.


Na policzki nakładam róż z Essence w kolorze 30, a co ciekawe nakładam go dwoma pędzlami też z Essence :D Skośny służy mi do nałożenia produktu, a ten do pudru służy mi do roztarcia różu.

 (jestem psują opakowań :P)

Bardzo nie lubię szminek i błyszczyków, dlatego na usta nakładam jakąś pomadkę ochronną, np Nivea arbuzową, która ma cudny zapach i delikatnie podkreśla usta.


Taki delikatny makijaż pozwala mi czuć się pewniejszą siebie bez konieczności noszenia ciężkich produktów na twarzy. Lubię delikatnie podkreślić swoją urodę, a nie się tapetować :D 
Mam nadzieję że przebrnęłyście przez tego tasiemca ;) Pozdrawiam serdecznie!

10 komentarzy:

  1. Bardzo przyjemnie sie czytało. :) ładne i wyraźne zdjęcia. :) nie używam żadnego z Twoich produktów, może poza pomadką z Nivea. Też nie lubię błyszczyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :* Błyszczyk mam jeden i używam go na naprawdę "arcyważne" okazje :D

      Usuń
  2. Jaki tasiemiec? tasiemce to są u mnie na blogu :P A swoją drogą - zaciekawił mnie ten inglotowski podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj sobie koniecznie, mnie wystarczył na rok :D

      Usuń
    2. Uuu, rok to sporo :) A nie jest ciężki? Bo szukam czegoś na lato. Kryjącego i w miarę nie robiącego maski :P
      A i chciałam Ci zakomunikować moja ty bratnia duszyczko, że nominowałam Cię do krążącego po internetach Liebster Blog Award :D

      Usuń
    3. Ale mi miło! Dziękuję piękna :* Rozumiem, że to tag? (musiałam wygooglować :D)
      Hmm, ja nakładam odrobinę (pół, 3/4 pompki) na całą buzię i rozprowadzam palcami. Kryje dobrze, tzn zakryje moje zaczerwienione policzki, ale czerwone miejsca po krostkach już nie. Maski nie zauważyłam, moim zdaniem daje ładny naturalny efekt :)

      Usuń
  3. świetnie to napisałaś ;) Ja uwielbiam szminki :D a szczególnie czerwienie i fuksje :P muszę się skusić na jakiś inglotowski cień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja niestety przez naturalny kolor moich zębów jestem na starcie zdyskwalifikowana przy szminkach i pomadkach.

      Usuń
  4. Bardzo fajny post, szkoda tylko, ze nie pokazalas swojej buzki z tym makijazem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)