poniedziałek, 5 maja 2014

21. Zużycia marcowo-kwietniowe.

Dziś na tapecie odrobinę spóźnione denko. Muszę powiedzieć, że jestem z siebie dumna, bo coraz lepiej idzie mi zużywanie kosmetyków. Myślę, że byłoby ich więcej, ale czasem się odruchowo coś wyrzuci i opakowanie przepada. Ale już nie przedłużam i zapraszam do czytania :)


Zaczynamy od produktów do twarzy. Wszystkie z jednej firmy, wszystkie znane i sprawdzone. Bardzo lubię markę Be Beauty i z pewnością jeszcze nie raz zagości w mojej pielęgnacji ;) Udało mi się zużyć dwa żele (ale uważam, że niebieski lepiej sobie radzi z oczyszczaniem) i dwa płyny micelarne, które są fenomenalne, chociaż ostatnio zauważyłam lekkie szczypanie w powieki.


Na kolejny ogień idą produkty włosowe. Maska z Alterry jest naprawdę świetna i doskonale działa na moje włosy. Martwi mnie ten alkohol na początku składu, ale nie zauważyłam przesuszenia (a wręcz przeciwnie). Odżywkę z DeBy polecałam Wam na początku mojego blogowania i moje zdanie o niej trochę się zmieniło. Nie działa na nie już tak fajnie, ale mieszałam ją z Alterrową maską i kilkoma kroplami olejku i tak sprawdzała się genialnie. 
Odżywka z Isany kiedyś, jeszcze na początku włosomaniactwa była moim totalnym ulubieńcem, ale teraz nie sprawdza się zupełnie. Mimo, że to jedyna odżywka do spłukiwania z Isany, która nie ma alkoholu izopropylowego w składzie, wcale nie sprawdza się dobrze i strasznie "tępi" włosy. Mieszałam ją z innymi produktami, a na końcu zużyłam do golenia nóg.


Moje ulubione żele pod prysznic! Kosztują niecałe 3 złote, a pachną jak marzenie i nie wysuszają skóry :) Czego chcieć więcej?


(wybaczcie mi ostrość zdjęcia, ale nie zorientowałam się że aż tak kiepsko wyszło, a już wyrzuciłam opakowania)

Zmywacz z Isany, czyli najlepszy zmywacz pod słońcem. Pięknie zmywa lakier, nie niszczy mi płytki i nie śmierdzi aż tak strasznie zmywaczem :D
Kremy do rąk to u mnie towar na lata. Nakładam zawsze taką małą ilość, że spokojnie starcza mi na pół roku (tak jak ten krem). Ślicznie pachniał i na zimę był idealny, ale cieszę się, że już się skończył, bo trochę mi się ten zapach przejadł.
Wyrzucam też zgęstniały top coat z Wibo, który był świetny i bardzo go lubiłam. Sprawdzałam w szafach, ale nie widziałam go ponownie.


Podkład AMC z Inglota, który jest moim ulubieńcem wszechczasów. Nie dość, że to jedyny podkład, który ma idealny, pasujący bardzo bladym bladziochom (takim, które nie opalą się nawet przy siedzeniu na słońcu cały dzień, tylko spalą na buraka i okładają kefirem przez następny tydzień- tak, to ja :/). W opakowaniu widać delikatne drobinki i wydaje mi się że rozświetla buzię. Dobrze zmatowiony pudrem trzyma się cały dzień, nie wchodzi w zmarszczki i nie błyszczy się chamsko po kilku godzinach. Kiedy moja skóra ma wybitnie lepszy dzień potrafi być matowa nawet 10 godzin z tym podkładem, ale zwykle muszę ją przypudrować po 5h, a potem trzyma się już bez problemu. No i wydajność- mnie starczył na około rok z niewielką przerwą, a ostatnie 3 tygodnie wydobywałam resztki ze ścianek i muszę Wam powiedzieć, że nie spodziewałam się, że na ściankach jest tyle podkładu.
 Zapach "Heat" kupiłam jakoś półtora roku temu jako zapach na zimę. Tak się zakochałam, że przepadłam i jest to jeden z moich ukochanych zapachów :D 
Żel pod oczy z Flosleku- delikatnie nawilża okolice oczu, jest idealny na dzień i bardzo lubię żele z tej serii. Ma już swojego następcę w słoiczku :D


Maska z efektem laminowania z Mariona- użyłam jej jakoś na początku marca i jakoś świetnie nie zadziałała. Miała za to dołączony czepek, którego teraz używam przy każdej masce.
Próbka AA Cera mieszana- krem jak krem, starczył mi na 3 dni, używałam go podczas pobytu u mojego chłopaka, kiedy nie chciało mi się brać całego arsenału kremów. Nie wysypał mnie, ale jakoś świetnie nie nawilżał. Plus za brak parafiny w składzie.
Wyrzucam też maść ochronną z witaminą A, bo miała termin do 27.03.14. Kupiłam następną i zaskoczył mnie termin- do 11.09.14, sama nie wiem czy trafiam na feralne partie czy ta maść ma takie krótkie terminy.

I to by było na tyle, a Wam jak poszło w tym miesiącu? 
Buziaki :)

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam projekty denko ;) mozesz byc dumna ze swoich zuzyc !;)

    P.s.probowalam juz wczesniej dodac subskrybcje w taki sposob jak mi napisalas, ale mam tam tylko opcje subskrybcji przez google+ ;( ale to pewnie dlatego ze kiedys przenioslam bloga na google+ ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, dziwne, bo widziałam że dużo dziewczyn, które mają subskrypcje mają je też na google+. No cóż, muszę sobie przypiąć gdzieś Twojego bloga i regularnie odwiedzać :D

      Usuń
  2. Mi też micel się kończy i muszę udać się do Biedry :) jakiś czas temu na promocji wyczaiłam chusteczki oczyszczające z płynem micelarnym z BeBeauty, ale jeszcze ich nie napoczęłam :P a podczas dzisiejszego spacerku po Rossmannie też kupiłam ten zmywacz do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w życiu nie słyszałam o tych chusteczkach, one są w stałej ofercie?

      Usuń
  3. Co do żeli to się zgadzam, niebieski troszkę lepszy. Ale ja je porzuciłam na rzecz mydła Aleppo, które jest naturalne i moja problematyczna cera bardziej je lubi.:) Co do żółtej odżywki z Isany to mi nie całkiem się podobała, jakby puszyła włosy. :( + mi zmywacz Isany niestety nie pasował bo wysuszał paznokcie, zostawiał taką białą warstewkę... Bardzo fajne dekno, ja powoli zbieram moje ale niestety mam manię wyrzucania przez co nie mogę zdjęć porobić.:( Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zbierania się trzeba nauczyć :D ja teraz dumnie wychodzę z łazienki z każdym opakowaniem :P

      Usuń
  4. Zazdroszczę zużyć, ja nie jestem w stanie magazynować zużytych opakowań, doprowadzają mnie do szału. :p jak się sprawuje ta maść z witaminą A? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam jej na suche skórki i na skórki przy paznokciach i jest świetna :) suche skórki odchodzą w niepamięć! Czasem nakładam ją na noc jako krem do rąk i mam bardzo odżywione dłonie.

      Usuń
  5. Żel pod oczy z Flos-leku również posiadam i bardzo lubię :) A z Deby mam szampon, ale to jeden z najgorszych jakie kiedykolwiek miałam, nawet tych sles-owych :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ma olejki w składzie i obciążają i przetłuszczają włosy?

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)