sobota, 5 lipca 2014

29. Duży haul zakupowy- zakupy ostatnich tygodni



Cześć! Znowu trochę zaniedbałam bloga i chwilowo Was opuściłam, ale to wszystko z powodu ostatniego egzaminu (całorocznego ustnego), który zaliczyłam pozytywnie, potem byłam na weselu, a w poprzednim tygodniu nie było mnie w domu, więc nie miałam zdjęć żeby skleić Wam posta. Tym razem nacykałam na zapas, mam w zanadrzu kilka recenzji więc będzie sporo postów.


Dzisiaj przychodzę do Was z zakupami ostatnich tygodni. Sporo się tego nazbierało, w tym miesiącu planuję nic już więcej nie kupować (no chyba, że coś mi się skończy, chociaż się nie zapowiada ;D), ale wiecie, jak z tymi planami wychodzi :D Póki co nic więcej nie potrzebuję, ale mam dużo do zużycia. Więcej nie gadam- zapraszam!

 (fotkę możecie powiększyć klikając na nią!)
Wszystko to prezentuje się mniej więcej tak. Jak ułożyłam wszystkie produkty to złapałam się za głowę... Masakra!



Zaczniemy może od produktów włosowych. Skrzyp z podróbka Tangle Teezera z Biedronki kupiłam wczoraj, ponieważ mój oryginał trochę już się zmęczył, a chciałabym, żeby jeszcze długo mi posłużył. Dlatego podróbkę postanowiłam zabrać ze sobą w świat (czyt. do torebki :D), a oryginał zostawiam w domu. Kosztowało mnie to około 15 zł.

Maska Joanna Naturia z Lnem i Rumiankiem- ostatnio był spory bum na odżywki, a ja dostałam tylko maseczkę w osiedlowej drogerii. Zapłaciłam 7,80zł, ale odkryłam, że ma bardzo wysoko parafinę w składzie i już nie patrzę na nią tak łaskawym okiem. Zużyję ją prawdopodobnie łącząc z półproduktami.

Półprodukty ze strony zrobsobiekrem.pl - wspominałam o nich w poprzednim poście >KLIK<, olej lniany, olej ze słonecznika, wyciąg z aloesu zatężony 10krotnie i spirulina. Same dobroci :) Na głównym zdjęciu widać jeszcze plastikową buteleczkę z atomizerem, która na tą fotkę już się nie załapała. Mam takie dwie i bardzo fajnie się sprawują :)

Odżywka Joanna Argan Oil- w jednym z moich pierwszych postów o niej wspomniałam i wtedy stwierdziłam, że jest beznadziejna. W tym momencie strasznie ją lubię! Kosztowała mnie około 4zł w Kauflandzie.

Szampon Joanna Naturia Mleko i Cytryna- bardzo fajnie oczyszcza, no i ten zapach! Moje włosy jeszcze długo po umyciu pachną tym szamponem. Cena to około 4zł w Kauflandzie. 

Suchy szampon Batiste- fundnął mi przedwczoraj mój chłopak za zawrotną cenę 10,99 zł. Użyłam go pierwszy raz i jestem w szoku! Do tej pory średnio lubiłam suche szampony (używałam Isany) ale ten bije go na głowę. Chyba zrobię porównanie ;)

Maska Natur Vital z Aloesem i Jałowcem- maska, za którą latałam od grudnia, i przy każdej wizycie w Naturze były tylko te fioletowe. Ostatnio zajrzałam i jak tylko ją zobaczyłam, nie mogłam jej tam zostawić :D kosztowała mnie 22,49, ale użyłam jej pierwszy raz i pretenduje do miana mojej ulubionej maski :)


Z moją buzią ostatnio zaczęło się dziać coś niedobrego. Zaczęła się bardzo świecić, zrobiła się bardzo tłusta i pojawiła mi się "kaszka" na czole, generalnie nie nadawała się do noszenia żadnego makijażu. Natrafiłam w internecie na nową serię Ziaji i byłam jej strasznie ciekawa. W końcu się skusiłam i jeszcze nic konkretnego nie mogę o tych produktach powiedzieć, ale za jakiś czas z pewnością coś naskrobię. Za 4 produkty zapłaciłam 28 złotych z groszami.


Jakiś czas temu zrobił się szał na wodę różaną- jako tonik nie robi u mnie szału, ale przelałam jej trochę do butelki z atomizerem i na upały jest idealna!
Mydełko Aleppo 12% kupiłam skuszona obietnicą nawilżenia i oczyszczenia. Faktycznie tak się dzieje, ale mydełko nie chce się wcale dać "poporcjować", a mycie buzi ostrym kawałkiem wcale nie jest miłe. Na szczęście i na to znalazłam sposób :)
Krem Bioluxe z zieloną herbatą wpadł mi do koszyka podczas powyższych zakupów na cytrynowa.pl. Naczytałam się jak świetnie tonizuje i w ogóle szał, ale u mnie ta tonizacja jest jakaś dziwna. Faktycznie, buzia jest matowa, ale jakaś taka "wypulchniała" zarazem. Nie umiem Wam lepiej tego wytłumaczyć. Niemniej całkiem fajnie się sprawdza podczas upałów.



Podczas zakupów w Naturze do koszyka wpadł mi krem do stóp głęboko nawilżający z Ziaji- moje stopy nie są w najlepszym stanie, więc przyda im się nawilżenie. Jeszcze go nie używałam, ale mam zamiar to zrobić w najbliższym czasie. Koszt to 5,59zł.

Ziaja Multi Modeling Serum proteinowe modelujące biust- tego też jeszcze nie używałam, ale jestem bardzo ciekawa! Kosztowało 6zł bez grosza w Naturze.

Zmywacz do paznokci z Isany- nie trzeba mówić wiele, najlepszy w swojej klasie :)

Mgiełka do ciała Spiced Mango firmy Young- kupiłam ją w Hebe poszukując czegoś lżejszego na lato. Ma mocny zapach soczystego owocu, który na ubraniu utrzymuje się aż do prania, a mój chłopak skwitował, ze "pachnę wiosną" :D Jestem zadowolona, chociaż kosztowała aż 19,99zł.

Maść ochronna z wit. A to jeden z moich must have. Używam jej na dłonie albo bardzo przesuszone miejsca. Kosztuje około 4zł w aptekach, ale ma krótką datę ważności (moja do września 2014), która nigdy nie pozwala mi zużyć jej do końca.



Na koniec kolorówka.

Kupiłam dwa lakiery- jeden podczas promocji w Biedro, czyli Bell Full Colour, który jest bardzo mleczny i delikatny (około 5zł), a drugi to Rimmel Rita Ora w kolorze Don't be shy (7,89 w Rossmannie na przecenie). Bardzo go lubię i marzy mi się jeszcze pomarańczka.

Eveline Art Scenic- kupiłam sobie ten tusz do podkreślania brwi kiedy wróciłam z henny i uznałam, że przyda mi się coś innego niż wosk, który miałam dotychczas. Bardzo podoba mi się aplikacja i nie ma problemu ze zmyciem go z brwi. Kosztował mnie w osiedlowej drogerii około 10 zł.

Tusz Eveline Volumix Fiberlast- miałam jego srebrnego brata i sprawdzał się super, ale ten tusz jest jeszcze lepszy. Ma super szczoteczkę która idealnie rozdziela rzęsy i jestem z niego bardzo zadowolona. Około 10 zł w osiedlowej drogerii.

Puder Paese bambusowy- oczywiście nie byłabym sobą, gdyby połowa tego pudru mi się już nie wysypała (tak to jest, kiedy się go zabiera ze sobą WSZĘDZIE), ale w roli matowienia sprawdza się w porządku. Nie matuje na cały dzień, ale nie przeszkadza mi to bardzo. Około 26zł w osiedlowej drogerii.

Ostatnia rzecz to gąbeczka Ebelin, którą kupiłam na Cytrynowej. Miałam nią nakładać krem BB z Misshy, który dostałam od Taty na Dzień Dziecka, ale ostatnio w ogóle nie nakładam żadnego podkładu i leży nieużywana. Mam nadzieję że niedługo się to zmieni, ale kompletnie nie wiem jak ją czyścić. Na razie czyszczę szamponem z BD, ale i tak ciężko ją doprać.

No i to by było na tyle. Kto przebrnął przez tasiemca? :)
PS jestem już jedną nogą na drugim roku moich studiów! Został mi jeden egzamin na wrzesień, ale i z tym sobie poradzę ;)
PS2 jakie plany na dziś? Ja nie ruszam się z domu, dopóki temperatura trochę nie zelżeje, a do tego czasu planuję generalny porządek w moim pokoju i może jakieś małe przemeblowanie :) Potrzebuję jakiejś zmiany w otoczeniu!
PS3 byłby ktoś chętny na kosmetyczną wymianę? Mam kilka produktów (np. szminki i pomadki, podkłady), które kompletnie mi nie podpasowały, a są jeszcze zdatne do użycia i szkoda je wyrzucać.

Pozdrawiam!

15 komentarzy:

  1. Ojej, ale dużo tego! :) Też sobie kupiłam Batiste i też tą wersję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo sporo nakupiłam. Nawet nie chcę myśleć ile wydałam! Ja skusiłam się na tą bo byłam ciekawa jak pachną tropiki :D

      Usuń
  2. Spore zakupy :) Też skusiłam się na tropikalnego Batiste :)
    Trzymam kciuki za wrzesień, dasz radę :)
    Ja też dziś się nie ruszam z domu, byłam w sklepie i myślałam że się ugotuję, może wieczorem na jakiś spacer z K. się wybierzemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wieczorem spotykam się z przyjaciółką :) ale muszę trochę w domu porobić, bo świra dostanę w bałaganie!

      Usuń
  3. Duże i świetne zakupy ;) Najbardziej zazdroszczę Ci tej nowej serii z Ziaji, wody różanej i pudru z Paese ;) A jeśli chodzi o wymianę to z chęcią zobaczyłabym jakich kosmetyków chcesz się pozbyć, też mam trochę takich rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawię może fotkę na instagramie albo na dniach dodam post :)

      Usuń
  4. Ja jajco piorę szarym mydełkiem Biały Jeleń. Najpierw je namaczam w cieplej wodzie, potem mydlę i na kilkanaście minut zostawiam, aż się przeżre. Domyłam tak Revlon CS nawet.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spore zakupy :D ja się skusiłam na kwiatowy Batiste ale jeszcze musi poczekać na swoją kolej :D ja gąbeczki do podkładu piorę szamponem dla dzieci, tak jak pędzle ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo ile dobroci :)
    kusi mnie ten zestaw z Ziaji bo moja cera też coś ostatnio wariuję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować bo chociaż wizualnie jeszcze nic się nie poprawiło (a używam niecały tydzień) to w dotyku buzia jest już troszeczkę inna ;)

      Usuń
  7. Spore zakupy. Też skusiłam się na tę nową serię Ziai, bardzo mi się podobają efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze nie do końca, ale tydzień to mało na ocenę sytuacji :P

      Usuń
  8. Mi nie udało się dorwać tego kremu z kwasem z Ziaji :< Ale nic straconego :D Piękne, wieeelkie zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego bo z pewnością będziesz miała wiele okazji aby go kupić :D

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)