środa, 6 sierpnia 2014

34. Krem- pogromca cieni pod oczami. Recenzja: Ziaja kozie mleko.


Od kiedy pamiętam zawsze miałam problem z zasinieniami pod oczami. W epoce kamienia łupanego (czyli czasach gimnazjum-liceum, czasach zbyt ciemnych podkładów) zasinienia były bardzo mocno widoczne, a ja z braku korektora dokładałam wiecznie zbyt ciemnego, różowego podkładu pod oczy i dziwiłam się że nic nie zakrywa. Kiedy wreszcie dobrałam sobie podkład i zaczęłam używac korektora, moje problemy zmalały, ale zasinienia i tak mi przeszkadzały. Poradziłam sobie z nimi przypadkowo wrzucając ten kremik do koszyka za zawrotną cenę 4,39 w Rossmannie. Jak się sprawdził? Zapraszam :)



Zacznijmy od opakowania. Jest to niepozorna, ale charakterystyczna dla firmy biała tubeczka ze srebrnymi napisami i uroczą kózką. Mieści 15 ml produktu i jest przeznaczona do cery suchej i skłonnej do zmarszczek. W blogosferze jest polecana jako pierwszy krem mający zapobiegać zmarszczkom.

Tuba jest wygodna i łatwo z niej wycisnąć produkt (jak ktoś ma mocny uścisk to nawet za dużo produktu :D), ale i pod koniec wystarczy potrząsnąć i łatwo go wydobyć. Można także przeciąć opakowanie i nie ma z tym problemu. 

Zapach jest świeży, charakterystyczny dla produktów z tej linii. Jeśli ktoś miał krem do rąk lub do twarzy, będzie wiedział, o jakim zapachu mówię. Nie jest on w żaden sposób nachalny ani drażniący, a według mnie prawie niewyczuwalny.



Jeśli chodzi o konsystencję, jest to biały, żelowy krem- szybko się rozpuszcza pod wpływem ciepła skóry i bardzo szybko wchłania.



Producent nie podaje składu na odwrocie tuby, a wielka szkoda, bo nie każdy przechowuje opakowania. Na KWC znalazłam skład kremu z marca 2007 roku, także nie wiem, czy coś się zmieniło:

Skład: Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Octyldodecanol, Glycerin, Ceteareth-20, Propylene Glycol, Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Lactobacillus/Milk Solids/Glycine Soja (Soybean) Oil Ferment, Cyclodextrin, Panthenol, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isopropylparaben, Potassium Sorbate, Diazolidinyl Urea, Citric Acid

A co z działaniem? Przede wszystkim przy pierwszym użyciu podobno szczypie. Z pewnością nie tak, jak krem z Rival de Loop (link do KWC KLIK!), miało być nawilżenie, a prawie wypaliło mi oczy i okolice. Ja przy kremie z Ziaji nie zauważyłam żadnego szczypania. Nakładam go na noc pod oczy, na powieki i pod łuk brwiowy, a kiedy jestem poza domem i nie chce mi się tachać dwóch kremów, to używam go na dzień w mniejszej ilości. Szybko się wchłania i pozostawia skórę miękką, nawilżoną i bez podrażnień.

Po drugim czy trzecim użyciu zauważyłam, że cieni jest jakby mniej. W ramach eksperymentu odstawiłam go na paręnaście dni (nie stosowałam żadnego kremu) i zasinienia powróciły, a wtedy ponownie rozpoczęłam nakładanie Ziaji. Zasinienia zniknęły, okolice pod oczami stały się rozpromienione, mimo, że nie zawsze jestem wyspana. Zdecydowanie duży plus za działanie rozjaśniające.

Nie wypowiem się jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, bo mam dopiero 21 lat i nie mam zmarszczek (oprócz dwóch delikatnych pod linią rzęs), ale skoro po pół roku używania żadnej mi nie przybyło, to na razie działa ;)

Na plus przemawia także cena i dostępność. Krem kosztuje w granicach 10 złotych i dostaniecie go w każdym Rossmannie oraz na stoiskach firmowych producenta, przypuszczam że w Naturze i Hebe też się znajdzie. 



Podsumowując:

Plusy:

+ wygodne opakowanie
+ estetyczna szata graficzna
+ wydajność (używam od lutego 2014 a mam jeszcze trochę produktu)
+ działanie rozjaśniające
+ nawilżenie
+ działanie przeciwzmarszczkowe
+ cena
+ dostępność

Minusy:

- brak składu na tubie


Miałyście? Próbowałyście? Ja z pewnością do niego wrócę :)
Pozdrawiam!  
Gumi

16 komentarzy:

  1. Mam go i jest ok :) Ładnie rozjaśnia skórę wokół oczu i koi ją. Nie zmagam się z ogromnymi cieniami, więc ciężko mi się wypowiedzieć na temat intensywności działania w tym aspekcie.
    Tez mam pojedyncze zmarszczki pod linią rzęs ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moje cienie były okropne, ale nie wiem dlaczego. Teraz cienie to u mnie żaden problem ;)
      Tych zmarszczek w ogóle nie widać, ja musiałam oglądać moje oczy paręnaście sekund żeby to zobaczyć :P

      Usuń
    2. Moje niestety widać, ale nie mam zamiaru się przejmować z tego powodu :)

      Usuń
  2. Ooo chyba się na niego skuszę za jakiś czas bo sińce mam wielkie :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu chodzi za mną ten krem, problem polega na tym, że mam już 1 krem pod oczy i nie chce mi się go używać, boje się że z tym będzie podobnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba pamiętać i chcieć, przed tym kremem miałam Floslek i też regularnie go używałam :)

      Usuń
  4. Biję się w pierś, bo wiecznie zapominam albo nawet już mi się nie chce czasami. Kładę AcneDerm i hop do wyra :P A mam żel pod oczy z Flosleka, też jest milutki i wyjęty z lodówki fajnie chłodzi i koi okolice oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam żel z Flosleka na dzień, ale na noc przeciw worom używam Ziaji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, będę musiała spróbować! Cienie pod oczami mam okropne, a że nie opanowałam tajników makijażu, nie bardzo mam jak zakryć... Jeśli u mnie też tak zadziała to ciebie okróluję, hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O dzięki! Już wiem, co zrobię, jak skończy mi się mój wycofany ze sklepów krem pod oczy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj próbuj, zachęcam :) Co Ci wycofali?

      Usuń
  8. Osobiście mam Ziaję z jaśminem jednak zbyt krótko używam aby móc cokolwiek powiedzieć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam jaśminowej wersji ;)

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)