czwartek, 28 sierpnia 2014

39. Recenzja: Ziaja, Liście manuka

Hej :) Z komentarzy pod poprzednim postem wyczytałam, że najbardziej chcecie zobaczyć nową serię Ziaji, osławioną już w blogosferze. Na kilku blogach widziałam recenzje, część z nich w ogóle nie pokrywa się z moimi odczuciami ;) Ale jeśli chcecie przeczytać, co ja myślę o tych produktach, to zapraszam :)



Zacznijmy może od ogólnego przeglądu produktów. Skusiłam się na cztery z nich: żel z peelingiem, tonik, pastę peelingującą i krem mikrozłuszczający na noc. Za cztery produkty w sklepie firmowym Ziaji zapłaciłam 32 złote z hakiem, co uważam za naprawdę niezły biznes.



Na co najpierw zwróciłam uwagę? Oczywiście na opakowania :D Nic nie poradzę na to, że lubię estetyczne szaty graficzne, a najlepiej proste i minimalistyczne. Owszem, są wyjątki, ale głównie takie produkty przykuwają moją uwagę. Zanim kupiłam tę serię niewiele było o niej na blogach czy Wizażu, a więc postanowiłam się skusić i przetestować na sobie samej. Poza tym kupuję kosmetyki raczej z niższych półek cenowych (nie wyobrażam sobie kupić kremu do twarzy za 200 zł :o), więc ich cena również mnie zachwyciła :) Jeśli byliście kiedyś w sklepie firmowym Ziaji to wiecie, jaki panuje tam spokój, ład i porządek, miła pani jest nienachalna, zna się na produktach i dodaje próbki do zakupów :D, moim zdaniem mają tam świetne podejście do klienta.
Zdecydowałam się tylko na 4 produkty, ponieważ pozostałe 3 (żel normalizujący, reduktor zmian potrądzikowych i krem na dzień) zupełnie mnie nie przekonały ani nazwami, ani obietnicami producenta.

Już o tym nie raz pisałam, ale moja skóra jest mieszana w kierunku tłustej. Nie mam problemów z ogromnymi wypryskami, raczej są to drobne zaskórniki i oczywiście rozszerzone pory. Nie obejdzie się bez przypudrowania podkładu i lekkich poprawek w ciągu dnia



Zacznę może od żelu z peelingiem. Używam go sumiennie od początku lipca rano i wieczorem, może zdarzyło się tylko parę dni, kiedy go nie używałam (leń :D). Moim zdaniem jest to bardzo trafiony produkt. Drobinki peelingujące są odpowiedniej grubości, sam żel ma bardzo przyjemny zapach, absolutnie nienachalny. Po jego użyciu czuję, że moja skóra jest bardzo dobrze oczyszczona i gotowa na kolejne kroki- tonik i krem na noc lub tonik, krem na dzień i makijaż :) W dodatku jest przyjemnie gładka i próżno szukać suchych skórek (które zdarzają mi się często przy brodzie albo na policzkach). Nic mnie nie przesuszyło, nic mnie nie podrażniło. Wydajność jest okej- używam go prawie 2 miesiące, wyciskam 2-3 pompki na jedno mycie twarzy, a jeszcze starczy mi go na parę myć. Jest to obecnie mój numer jeden i kiedy się skończy, z przyjemnością go odkupię :)


Jeśli chodzi o tonik zwężający pory, to brawa dla producenta za umieszczenie atomizera! W upalne dni przynosił ogromną ulgę. Używam go zawsze rano i wieczorem, ale tak jak w przypadku żelu zdarzył mi się czasem leń, kiedy nie używałam żadnych kosmetyków. Cóż mogę powiedzieć- fajny, delikatny produkt. Czy faktycznie zwęża pory? Jeśli używa się go systematycznie, można zauważyć pewną różnicę. W każdym razie bardzo przyjemnie mi się go używa, jego wydajność jest zabójcza- psikam się nim już 2 miesiące, a mam go ponad połowę :) Z pewnością kupię ponownie, chociażby ze względu na miły zapach, delikatne działanie i atomizer!



Ten produkt budzi duże kontrowersje. Może jestem jakaś spaczona, albo moja skóra jest wrażliwa, albo po prostu nie potrzebuję zdzieraków do krwi ;), ale dla mnie ta pasta naprawdę głęboko oczyszcza. Kiedy zdarzyło mi się zapomnieć zabrać żelu na weekend, po powrocie fundowałam sobie mycie buzi właśnie tą pastą. Przez dwa czy trzy dni skóra zdążyła stać się niezbyt miła w dotyku, a produkt radził sobie z nią raz-dwa. Z łazienki wychodziłam z piękną, oczyszczoną i wypeelingowaną twarzą ;) Nie miałam nigdy produktu Garniera, do którego jest porównywana, ale a) Ziaja jest tańsza, b) nie lubię produktów do twarzy z drogerii. Z pewnością na nowo zagości w mojej kosmetyczce, bo długo szukałam peelingu w tubce, który nie byłby enzymatyczny, nie kosztowałby 15 złotych i nie starczałby tylko na 2 tygodnie. Pasty używałam średnio raz w tygodniu z moją mamą, czasem używałam jej do peelingu dłoni czy dekoltu, a jeszcze trochę jej zostało. Jestem na tak!



Ostatni krem to mój absolutny hit i nie wiem, czemu dziewczyny tak na niego narzekają i co więcej, czego od niego oczekują. Krem jest mikrozłuszczający i stężenie kwasu migdałowego nie przekracza 3% (dzięki czemu nie jest fotouczulający i nie musimy obowiązkowo używać przy nim filtrów), więc bardziej będzie nawilżał niż skóra będzie się nam złuszczała płatami. Ja tam jestem zadowolona- ma konsystencję kremu-żelu, szybko się wchłania, podczas upałów również przynosił ulgę swoją konsystencją. Nie przesuszył mi skóry, wręcz przeciwnie- super ją nawilża, rano jest gładziutka jak pupa niemowlaka. Skóra nie jest ściągnięta, nie zapchało mnie. Jestem bardzo zadowolona zarówno z kremu jak i z całej serii. A jakie są efekty po 2 miesiącach używania?

Ano takie, że w tym momencie mogę przypudrować się rano, i świecę się delikatnie na policzkach po południu, ale jest to raczej glow niże efekt tłustej skóry. Nie mam już problemów z żadnymi dużymi wypryskami, jedynie z czasem z niewielkimi grudkami na czole (a przed kuracją miałam problem z tzw. kaszką- teraz to pojedyncze grudki). Buzia jest znacznie gładsza, zdecydowanie lepiej wygląda. Pory są bardziej ściągnięte, a ilość zaskórników zmalała.

Polecam serię każdemu, kto boryka się z cerą tłustą lub mieszaną. Ja nie nastawiałam się na tę serię jakoś strasznie, a jestem pozytywnie zaskoczona. Warto poużywać produktu więcej niż miesiąc żeby ocenić jego działanie- wczoraj Bijum uświadomiła mnie, że skóra potrzebuje co najmniej 32 dni na wymianę całego naskórka!

U mnie seria zdobywa porządną 5 :)

Macie? Używacie? Jaka jest Wasza opinia?
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
Gumi

26 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię krem i tonik :) do tych produktów na pewno wrócę, gdy się skończą. Natomiast pasta była dla mnie za ostra :( ale myślę że za taką cenę warto te produkty wypróbować. Gdzie dostałaś żel z peelingiem? W firmowym sklepie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatecznie mnie przekonałaś do zakupu tej serii. Może ona pomoże na moja tłustą cerę. Przy najbliższym przypływie gotówki na pewno sprawię sobie ten zestaw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam, ale po tej recenzji coś na pewno sobie z tego kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja z tej serii lubię paste manuka i żel :) uwielbiam ich zapachy no i cenę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem czemu ale usunęło mi Ciebie z obserwowanych :/ ale już nadrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, pewnie to przez zmianę nazwy bloga :( Zapachy tych produktów są super :D

      Usuń
  6. Tonik i pasta na pewno będą moje. Reszta jakoś mnie nie zaciekawiła : ) Też uwielbiam proste, minimalistyczne opakowania, nawet ostatnio o tym pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania to jednak jest 3/4 sukcesu! Jak kolorówka np a Ameryce ma takie słodkie, dziewczęce szaty graficzne to mnie bardzo przekonuje, chociaż ta minimalistyczna również. Ale jak coś jest w kształcie babeczki albo w pastelowym kolorku no to niestety ale jestem oczarowana :)

      Usuń
  7. nie znam tej serii, ale chętnie się z nią bliżej poznam :D czas nawiedzić sklep Ziaji :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj dla mnie ta seria jest świetna :)

    http://claudine2110.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że ogólnie raczej opinie są na plus ;)

      Usuń
  9. Mam ten sam zestaw, ale bez toniku, za to z kremem na noc. Pasta wg mnie jest świetna, bardzo dobrze oczyszcza buzię, krem mikrozłuszczający dobrze się wchłania, tak jak krem na noc. A żel peelingujący bardzo fajnie zmywa makijaż z buzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem na noc faktycznie jest super ;)

      Usuń
  10. Wszędzie głośno o tej serii, nie wiem dlaczego ale mnie jakoś nie kusi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusiła od razu i nie żałuję ;)

      Usuń
  11. Chyba kupię całą serie , bo również mam cerę tłustą ( mieszaną ? ) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszana jest, jeśli w jednej części jest tłusta, a w innej np normalna czy sucha :) Polecam :)

      Usuń
  12. Ale się napisałaś. :D Fajnie, ze takie tanie perełki się sprawdzają. zostaje więcej hajsu na bilety pkp! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie niestety nie jest tak kolorowo, moim zdaniem krem jest bardzo kiepski, z pasta jest troche lepsza, ale bez rewelacji. Raczej nie skusze sie na kolejny produkt z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam sobie właśnie żel z tej serii, ale ten normalizujący. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)