poniedziałek, 1 września 2014

41. Poniedziałek dla włosów #3 - olejek łopianowy, maseczka L'biotica Biovax

Cześć :) Dziś przyszedł czas na trzeci już poniedziałek dla włosów. Szczerze mówiąc, w tamtym tygodniu oprócz poniedziałku również w środę i w piątek moje włosy były dopieszczone, ale o tym napiszę Wam na końcu. No to lecimy ;)

Zachęcona pozytywnymi recenzjami Kosmetykoholiczki i Eter postanowiłam zakupić wreszcie olejek łopianowy z olejem z drzewa herbacianego i rozmarynu z Green Pharmacy. Musiałam zawędrować aż do mojej ulubionej osiedlowej drogerii :) I nie żałuję, bo dorwałam go w korzystnej cenie (5,90zł) i był ostatni na półce. Oprócz niego dokupiłam moją ulubioną maseczkę dla blondynek z Biovaxu.

Przed myciem nałożyłam maskę BingoSpa z glinką Ghassoul (po myciu się w ogóle nie sprawdza), na nią olejek ze słonecznika, a w skalp wtarłam olejek z Green Pharmacy. Włosy zawinęłam w koczka i wsadziłam pod foliowy czepek. Posiedziałam tak ponad dwie godziny.



(bonusowa fotka w czepku :D)

Po tym czasie przyszło mi zmyć mieszankę. Przy opłukiwaniu włosów wodą były takie mięciutkie! Zauważyłam, że mieszanka tej maski i oleju bardzo im służy. Włosy umyłam moim ulubionym ostatnio szamponem Dercos do łupieżu suchego z Vichy, a na długość nałożyłam maseczkę z Biovaxu. Włosy zwinęłam w koczek i wsadziłam je pod turban na jakąś godzinę. 


Maska zrobiła swoje i włosy stały się jeszcze bardziej miękkie, a szampon dobrze oczyścił skalp z olejku nie podrażniając go przy okazji.


Po zmyciu maski i wysuszeniu włosów zabezpieczyłam je jedwabiem w płynie z GP. A jak wyglądają włosy?


Ano wcale nie tak jak lubię. Trochę się pokręciły na wierzchu i średnio mi to pasuje, ale nic z tym nie zrobię. Poza tym nie mam pojęcia czemu się pokręciły, bo suszyłam je jak zwykle. No ale trudno :D A jeśli chodzi o skalp, to nic mnie nie swędzi i nie szczypie, więc olejek póki co trochę złagodził podrażnienia skalpu.


(zdjęcie z lampą po przeczesaniu TT i 50 podejściu do zdjęcia :D)

W poprzednią środę była u mnie Aga z bloga bubijum.blogspot.com (klik w link), w linku macie nawet naszą jedyną wspólną fotkę z hipsterskiego automatu :D. Z tej okazji musiałam jakoś zadbać o włosy, żeby nie było wstydu, więc we wtorek na noc je naolejowałam olejem lnianym, a rano po zmyciu oleju nałożyłam moją ukochaną odżywkę Garniera AiK. Włosy moim zdaniem super wyglądały, ale zapytajcie Agę o zdanie :)

W piątek natomiast nałożyłam taką mieszankę jak dziś przed myciem (bez olejku z GP), a po zmyciu zrobiłam zabieg laminowania z Marionu. Bardzo lubię te saszetki, wydaje mi się że są mega poręczne i ogólnie fajnie działają. Nie próbowałam jeszcze prawdziwego laminowania żelatyną, ale może kiedyś :) W każdym razie włosy prezentowały się tak (moim skromnym zdaniem- miodzio :P):



Mam Wam jeszcze coś do przekazania! Postanowiłam wziąć udział w mojej drugiej blogowej akcji (pierwsza była u Anwen z olejowaniem, nie do końca udana :P), a jest to akcja u Eter, która zwie się "Zapuszczaj wytrwale, niechaj centymetry przybywają w chwale!" :)


Polega na tym, że od 31.08 (przynajmniej ja się chwilę wcześniej zgłosiłam) do 20.12.2014r zapuszczamy włosy wszelkimi możliwymi sposobami. Ja postanowiłam wykorzystać następujące rzeczy:
- olejek GP z łopianem, olejkiem herbacianym i rozmarynem,
- picie skrzypokrzywy- bardzo lubię :)
- suplementacja drożdżami piwowarskimi.

Jeśli coś dodatkowego wpadnie mi do głowy jeśli chodzi o zapuszczanie to z pewnością napiszę o tym po prawie 4 miesiącach akcji :)
Zaczynam od 59 cm (mierzone od czoła).


A teraz kończę ten tasiemiec i pozdrawiam Was serdecznie :)
Gumi

18 komentarzy:

  1. Według mnie fajnie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Włoski na kazdym zdjęciu wyglądają pięknie, ale na żywo, to już ogóle - cud malinki! *.*
    A w tym czepku wyglądasz prawie tak słodko, jak królik z białą dupką. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam poświadczenie :D Hah, te króliki będą się za nami wlokły przez całe blogowe życie ;D

      Usuń
  3. Ładne spa :) Moje też mierzą 59 cm,ale od końca przedziałka.
    U mnie zabieg laminowania zupełnie się nie sprawdził. ;/
    Ale za to Tobie służy jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też biorę udział w akcji Eter.
    A Twoje włosy najładniej wyglądają po laminowaniu-u mnie tradycyjne w ogóle się nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm ale powinnas podciac ta zniszczona czesc po co zapuszczac zniszczone wlosy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miałabym podciąć "zniszczoną" część, to musiałabym podciąć aż do odrostu. Póki co uważam, że włosy są w niezłym stanie jak na to co im zafundowałam, nie mam ani jednej rozdwojonej końcówki, włosy są nawilżone, może w październiku podetnę je o 1-2 cm, ale na chwilę obecną tego nie wymagają ;)

      Usuń
  6. Po laminowaniu wygladaja rewelacyjnie ;) ja probowalam 1 raz prawdziwego laminowania, a teraz czeka na mnie saszetka z marionu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mi się wydaje że saszetka super działa :D

      Usuń
  7. Bardzo lubię szampony z Vichy, najbardziej lubię ten wzmacniający włosy, przeciw wypadaniu. Muszę znowu kupić maseczkę z Biovaxu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy szampon i zobaczymy, czy zadziała :)

      Usuń
  8. Jak dla mnie masz śliczne włosy :) błyszczą się jak calkowicie zdrowe. No i jesteś wytrwała w swoim postanowieniu (farbowanie) a to najlepsze antidotum dla nich. ;) Musze wypróbować maski z BingoSpa, ale nigdzie stacjonarnie jej nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Bingo są w takich sklepach zielarskich i powinny być w osiedlowych drogeriach.

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)