niedziela, 5 października 2014

45. Recenzja- maska aloesowa Natur Vital

Hej :) Witam Was bardzo serdecznie! Muszę Wam powiedzieć, że pierwsze dwa dni na uczelni były mega ciężkie i absorbujące, a jedyne o czym marzyłam po powrocie do domu to schować się pod kołdrą i pójść spać. Na szczęście weekend był całkiem leniwy i mogłam odpocząć, a dzisiaj przychodzę do Was z nowym postem na temat bardzo drogiej (jak na moją kieszeń) maski, która nijak ma się jakością do ceny. Zapraszam :)



Muszę zacząć od tego, że długo polowałam na tę maskę. Pierwszy raz widziałam ją przed świętami w grudniu zeszłego roku i już miałam ją kupić, ale padło na coś innego. A potem za każdym razem jak zachodziłam do jedynej Natury w Łodzi, to nigdy jej nie mieli. Trafiłam na nią pod koniec czerwca a wciąż mam jej jeszcze trochę.



Co mówi nam producent. Co prawda to tych trzech minut byłabym sceptycznie nastawiona, bo jeśli maski to na co najmniej 30 minut, ale jeśli ktoś jest laikiem w temacie włosomaniactwa albo nie dba aż tak o swoje włosy, może 3 minuty mu wystarczą. :)



To co mi się bardzo podoba to opakowanie. Już nie chodzi o szatę graficzną, ale o sposób otwierania maski. Wystarczy podważyć wieczko i otwieramy produkt. Nie trzeba męczyć się z odkręcaniem, a zakrętka nigdzie nam nie ucieknie.



Na pochwałę zasługuje tez konsystencja produktu. Zbita, łatwo się nabiera, sybko rozprowadza na włosach i z nich nie spływa. Ma jednak bardzo mocny, ziołowo-leśny, irytujący zapach, co można przeżyć i się do tego przyzwyczaić. 

A jeśli chodzi o działanie? Cóż, jako zwolenniczka emolientowej pielęgnacji niestety nie dogadałam się z tą maseczką. Może i włosy odżywiała, ale z pewnością nie wyglądały po niej na wygładzone i dociążone. Były odrobinę bardziej spuszone niż zwykle, no i generalnie za cenę 22,90zł nigdy w życiu nie kupiłabym jej ponownie. Czytałam naprawdę mnóstwo pozytywnych recenzji tej maski, niestety mnie nie przypadła do gustu. A szkoda, bo miała niezłe zadatki z takim oto składem:



Kolejny raz okazało się, że to, co przypadło do gustu większości, u mnie raczej się nie sprawdza. Tak to jest jak się wsiąka w blogosferę :D A Wy miałyście do czynienia z tą maską? Jakie są Wasze opinie?

PS Z góry przepraszam Was, jeśli będę się mniej odzywała na Waszych blogach w ciągu tygodnia. Z pewnością wszystko nadrobię (o ile lista bloggera znowu nie zrobi mi psikusa), no i w okolicach środy postaram się Wam nasmarować kolejnego posta, z tym że nie mam zupełnie na niego pomysłu! Dajcie znać, o czym chciałybyście poczytać. Może jakiś luźny tag? :)

Pozdrawiam,
Gumi

14 komentarzy:

  1. Ja ją kupiłam jak kosztowała niecałe 17 zł, ale jeszcze nie próbowałam. Mam jednak przeczucie, że taka humektantowa maska nie podziała na moje włosy najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, humekanty też nie dla mnie :P ale ładnie się zapowiadała, tyle pozytywnych opinii co się naczytałam to naprawdę, szkoda mi tych dwóch dyszek. Ale pewnie zużyję ją pod olej, albo moja mama pomoże mi ją wykończyć :)

      Usuń
  2. Szczerze mowiac nigdy o niej nie slyszalam, ani jej nie widzialam, ale to pewnie dlatego, ze nie po drodze mi do natury ;) ja bym z checia poczytala o Twoich ulubiencach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nic nie podbiło mojego serca tak, żeby o tym napisać, ale może coś się trafi :D

      Usuń
  3. Ja ją kupiłam w wakacje, jednak używałam tylko kilka razy i nie mogę się za bardzo wypowiedzieć, chociaż puch też był dość widoczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam na nią chrapkę, ale w sumie mój zapał ostygl, jak znalazłam parę dawniejszych masek za jedną trzecią ceny tej xD 50 faktów miało być! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zepsułaś niespodziankę, 50 faktów będzie na pierwsze urodziny bloga, które już za 26 dni!! :D

      Usuń
    2. W ramach zadośćuczynienia pisz swojego posta! :*

      Usuń
  5. Moja mama ją używała, ale jakoś nie zdążyłam wyciągnąć po nią swoich rąk :) Ja bym chętnie przeczytała o jakiejś domowej masce, którą polecasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej maski :)
    Kochana, chętnie przeczytałabym post na temat 5 Twoich KWC :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A już miałam nadzieję, że 3 minutowa maseczka zbawi moje włosy :D Zostanę póki co przy Biovax :) Nie martw się, u mnie też nie sprawdza się połowa produktów, które mają świetne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zauważam coraz więcej podzielonych zdań na temat tej maski i zaczynam się wahać czy faktycznie ją zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo ją lubię,ale najlepiej z dodatkiem oleju i w ładną pogodę bez deszczu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)