piątek, 7 listopada 2014

49. Miłość od pierwszego wejrzenia- zakochałam się w Albercie!, czyli recenzja odżywki Alberto Balsam.


Cześć! Bardzo dziękuję za miły odzew pod ostatnim postem i witam nowe obserwatorki :) Dzisiaj zapraszam na post o zabarwieniu nieco romantycznym, ponieważ nasz dzisiejszy bohater wdarł się do mojego życia, zamieszał w nim i nie sposób go nie kochać. O kim mowa? Zapraszam ;)



Alberto Balsam to stosunkowo nowa odżywka. Pierwszy raz spotkałam się z nią podczas wakacji. O tym cudzie zawiadomiła mnie (oczywiście) Aga, a więc pobiegłam do Tesco i stanęłam przed tą ogromną kosmetyczną półką. I nic. Trzy minuty złaziłam, żeby wreszcie gdzieś tam ją dojrzeć. Wreszcie go dojrzałam- duża, różowa butla, maliny, super dozownik, fajna szata graficzna- to była miłość od pierwszego wejrzenia! Ale szczerze Wam powiem, że poszłam tylko na zwiady i wcale jej nie kupiłam :D Miałam ogromny odżywkowy zapas i uznałam, że kolejnej nie potrzebuję.
Ale już we wrześniu po Agowej recenzji, przy okazji szkolnych zakupów wrzuciłam go do koszyka i powędrował ze mną do domu. Nie mogłam mu się więcej opierać i użyłam go przy najbliższym myciu.

Nakładam go najczęściej jako odżywkę na dwie minuty, ale czasem mam chęć i nakładam ją na dłużej. W obu przypadkach spisuje się fenomenalnie. Zmiękcza włosy, ułatwia rozczesywanie (a u mnie wcale nie jest łatwo), czuję, że je odżywia, bo moje suche końcówki wcale nie są już takie suche. Absolutnie nie zbijają się w nieestetyczne strączki, ale za to pięknie się błyszczą i dobrze układają.
Czasem używałam Alberta jako odżywki pod olej i tu też spisał się na medal.
Jeśli chodzi za to o wspomniany zapach- faktycznie jest malinowy, ale nie chemiczny, przynajmniej nie dla mnie. Dla mnie pachnie malinową mambą albo watą cukrową. Zapach jest fenomenalny i bardzo umila aplikację :)



Za to jeśli chodzi o skład to wielkie brawa, bo na trzecim miejscu mamy już pantenol, potem mamy ekstrakt z owoców jałowca ekstrakt z kwiatów rumianku. Czyli wszystko, o czym mówił producent mamy na trzecim, czwartym i piątym miejscu! I jak tu go nie kochać?

Podsumowując- za cenę 7zł mamy 400 ml odżywki, która nawilży nam włosy, nada im blasku i pięknego zapachu. Dostępna tylko w Tesco, ma jeszcze kilka innych wersji, ale im się nie przyglądałam. Fajny skład, chociaż są silikony, ale takie, które nie zrobią krzywdy naszym włosom.



Czy są minusy? Może jeden mały, czyli to, co na zdjęciu powyżej. Może to wynika z tego, że mam do tego talent, a może i taki jego urok, ale jeśli przyciśniemy go mocniej, to wyrzuci nam kosmiczną ilość odżywki. Ja staram się obchodzić z nim delikatnie i nie mam już tego problemu. 

Koniec końców, Alberto na stałe zagościł w moim sercu i z pewnością kupię go ponownie, jak go wykończę. Ze świecą szukać drugiego, co tak nawilży moje włosy!


Nawiasem muszę napisać, że wygrałam rozdanie u Izy, które miało być niespodzianką. Liczyłam na jeden mały produkt, a tu wczoraj zadzwonił listonosz z dwukilogramową paką! Zawartość prezentuje się następująco:


(ja już nie wiem co jest z tym aparatem, godzinę temu robiłam fotki Albertowi a teraz zrobiłam paczce i różnica jest ogromna :/)

Dziękuję Izunia za taką wielką niespodziankę! Jak widzicie, mam mnóstwo rzeczy do włosów i nie tylko, więc Alberto musi poczekać... Albo i nie, bo dostałam odlewkę jego brata, czyli wersji kokos&liczi.

Miałyście styczność z Albercikiem? Pokochałyście go tak samo jak ja? A może zachęciłam Was do bliższego zapoznania się z nim? :)


Pozdrawiam,
Gumi

16 komentarzy:

  1. Wersji malinowej nie miałam, a kokos użyłam dopiero raz więc ciężko ocenić efekty. Mam jednak nadzieję,że się sprawdź tak dobrze jak u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, mam wielką ochotę wypróbować pana Alberta, ale u nas nie ma Tesco :( Chyba, że kogoś poproszę o kupienie, muszę się popytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ejj ja chce miec tesco w poblizu! Kusisz bardzo tym malinowym cudem ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chyba musisz wybrać się na wycieczkę! :D

      Usuń
  4. Nie znam tego produktu, a do Tesco tak daleko... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się go dorwać! :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Pachnie bardzo słodko i bardzo przyjemnie się go używa :)

      Usuń
  6. Ale się cieszę, ze Ci tak podpasował! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo cieszę że dzięki Tobie odkryłam to cudo! :)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tą odżywką, zapach musi być cudowny ;)
    Gratuluję wygranej ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja go nie polubiłam.. zapach w mojej opinii bardziej owocowy niż malinowy.. no i ma rumianek, który jest moim wrogiem. ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie ma malinowy zapach, a i z rumiankiem się lubimy więc to mój przyjaciel :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)