środa, 26 listopada 2014

50. Listopadowa aktualizacja włosowa!

Hej :) Znowu muszę Was przeprosić za długą przerwę, ale wolę nie pisać nic, niż pisać bezsensowne posty albo zapchaj-dziury ;) Dzisiaj przychodzę do was z listopadową aktualizacją moich włosów- musicie mi wybaczyć koszmarną jakość, ale nie wiem, co się ostatnio dzieje z moim aparatem i ciężko mu zrobić jakiekolwiek zdjęcia.



W tym miesiącu nie robiłam z włosami nic szalonego. Nie piłam pokrzywy ze skrzypem, nie brałam żadnych suplementów. Szczerze mówiąc, nawet ich nie olejowałam (bo nie mam czym), a moja pielęgnacja ograniczyła się do mycia i nakładania odżywki/maski po myciu.



Mój niezmienny arsenał- staram się go wykończyć, żeby zacząć testować kosmetyki od Izy, ale ciężko mi idzie. Alberto ląduje na mojej czuprynie średnio 3 razy w tygodniu, a Glorię zostawiam raz w tygodniu na pół godziny. Moje włosy chyba nauczyły się ze mną trochę współpracować i rzadko miewam bad hair day. Włosy są mięciutkie, leją się, a jedyne, co mogę im zarzucić to to, że długo schną. Niestety nadal zmagam się z łupieżem (zmiana na łagodniejszy szampon nie pomogła) i wreszcie zmobilizowałam się, żeby rozejrzeć się za czymś do skóry głowy. Trzymajcie kciuki, może trafię na coś fajnego :)



Włosy prezentują się tak. Moim zdaniem już bliżej niż dalej do osiągnięcia naturalnego koloru, wszyscy pytają, czy mam ombre, a to, że z jednej strony włosy są ciemniejsze zwalam na wierzchnią warstwę, która przykryła prawą stronę. Miałam jakiś czas temu myśli o ścięciu włosów do ramion, ale teraz chcę delikatnie je wyrównać. Prawdopodobnie zrobię to po zakończeniu akcji Eter :)

Na chwilę obecną jestem bardzo zadowolona z moich kłaczków i mam nadzieję, że kiedy wrócę do olejowania będzie jeszcze lepiej :)

A jak tam Wasze kłaczki? ;)

Pozdrawiam,
Gumi

piątek, 7 listopada 2014

49. Miłość od pierwszego wejrzenia- zakochałam się w Albercie!, czyli recenzja odżywki Alberto Balsam.


Cześć! Bardzo dziękuję za miły odzew pod ostatnim postem i witam nowe obserwatorki :) Dzisiaj zapraszam na post o zabarwieniu nieco romantycznym, ponieważ nasz dzisiejszy bohater wdarł się do mojego życia, zamieszał w nim i nie sposób go nie kochać. O kim mowa? Zapraszam ;)



Alberto Balsam to stosunkowo nowa odżywka. Pierwszy raz spotkałam się z nią podczas wakacji. O tym cudzie zawiadomiła mnie (oczywiście) Aga, a więc pobiegłam do Tesco i stanęłam przed tą ogromną kosmetyczną półką. I nic. Trzy minuty złaziłam, żeby wreszcie gdzieś tam ją dojrzeć. Wreszcie go dojrzałam- duża, różowa butla, maliny, super dozownik, fajna szata graficzna- to była miłość od pierwszego wejrzenia! Ale szczerze Wam powiem, że poszłam tylko na zwiady i wcale jej nie kupiłam :D Miałam ogromny odżywkowy zapas i uznałam, że kolejnej nie potrzebuję.
Ale już we wrześniu po Agowej recenzji, przy okazji szkolnych zakupów wrzuciłam go do koszyka i powędrował ze mną do domu. Nie mogłam mu się więcej opierać i użyłam go przy najbliższym myciu.

Nakładam go najczęściej jako odżywkę na dwie minuty, ale czasem mam chęć i nakładam ją na dłużej. W obu przypadkach spisuje się fenomenalnie. Zmiękcza włosy, ułatwia rozczesywanie (a u mnie wcale nie jest łatwo), czuję, że je odżywia, bo moje suche końcówki wcale nie są już takie suche. Absolutnie nie zbijają się w nieestetyczne strączki, ale za to pięknie się błyszczą i dobrze układają.
Czasem używałam Alberta jako odżywki pod olej i tu też spisał się na medal.
Jeśli chodzi za to o wspomniany zapach- faktycznie jest malinowy, ale nie chemiczny, przynajmniej nie dla mnie. Dla mnie pachnie malinową mambą albo watą cukrową. Zapach jest fenomenalny i bardzo umila aplikację :)



Za to jeśli chodzi o skład to wielkie brawa, bo na trzecim miejscu mamy już pantenol, potem mamy ekstrakt z owoców jałowca ekstrakt z kwiatów rumianku. Czyli wszystko, o czym mówił producent mamy na trzecim, czwartym i piątym miejscu! I jak tu go nie kochać?

Podsumowując- za cenę 7zł mamy 400 ml odżywki, która nawilży nam włosy, nada im blasku i pięknego zapachu. Dostępna tylko w Tesco, ma jeszcze kilka innych wersji, ale im się nie przyglądałam. Fajny skład, chociaż są silikony, ale takie, które nie zrobią krzywdy naszym włosom.



Czy są minusy? Może jeden mały, czyli to, co na zdjęciu powyżej. Może to wynika z tego, że mam do tego talent, a może i taki jego urok, ale jeśli przyciśniemy go mocniej, to wyrzuci nam kosmiczną ilość odżywki. Ja staram się obchodzić z nim delikatnie i nie mam już tego problemu. 

Koniec końców, Alberto na stałe zagościł w moim sercu i z pewnością kupię go ponownie, jak go wykończę. Ze świecą szukać drugiego, co tak nawilży moje włosy!


Nawiasem muszę napisać, że wygrałam rozdanie u Izy, które miało być niespodzianką. Liczyłam na jeden mały produkt, a tu wczoraj zadzwonił listonosz z dwukilogramową paką! Zawartość prezentuje się następująco:


(ja już nie wiem co jest z tym aparatem, godzinę temu robiłam fotki Albertowi a teraz zrobiłam paczce i różnica jest ogromna :/)

Dziękuję Izunia za taką wielką niespodziankę! Jak widzicie, mam mnóstwo rzeczy do włosów i nie tylko, więc Alberto musi poczekać... Albo i nie, bo dostałam odlewkę jego brata, czyli wersji kokos&liczi.

Miałyście styczność z Albercikiem? Pokochałyście go tak samo jak ja? A może zachęciłam Was do bliższego zapoznania się z nim? :)


Pozdrawiam,
Gumi

poniedziałek, 3 listopada 2014

48. Rok bloga! :)

Cześć! Nawet nie wiecie, jak się cieszę że mogę napisać dla Was takiego posta! Dzisiaj stuknął mi pierwszy rok bloga z czego jestem niesamowicie dumna :) Zawsze byłam osobą o słomianym zapale i czego się nie podjęłam, to zawsze spalałam się na panewce, a tym razem jest inaczej! Nawet nie przypuszczałam, że tak pochłonie mnie włosomaniactwo i urodomania ;)


(autorski tort autorstwa mojej Aguni oczywiście- męczyła się nad nim bida zamiast się uczyć! dziękuję :*)


Pokuszę się o skromne statystyki:
Blog był wyświetlany łącznie 9288 razy
Napisaliśmy wspólnie 732 komentarze
Obserwują mnie 52 osoby.

A teraz czas na podziękowania! Przede wszystkim dziękuję moim najwierniejszym czytelniczkom- Adze, Marioli, Izie i Izabelce. Dziękuję, że regularnie tu zaglądacie i motywujecie mnie do prowadzenia bloga! <3

Za wszystko gorąco dziękuję! A w dzisiejszym poście postanowiłam podzielić się z Wami cząstką siebie i przedstawić Wam 57 faktów o mnie. Czemu 57? Bo czeka mnie zaległe 7 faktów, gdyż zostałam nominowana na blogu http://the-student-cookbook.blogspot.com :) Mam nadzieję że troszkę lepiej mnie poznacie, no i cóż... Zaczynamy!

1. Na codzień noszę okulary. Nie jest to duża wada, ale bez okularów wszystko mi się rozmywa i nie widzę napisów na billboardzie czy numerków tramwajów. Rzadko jednak robię sobie zdjęcia w okularach, bo uważam, że jest to bardzo niefotogeniczne :D
2. Od ponad roku mam prawo jazdy, do którego podchodziłam sześć razy, ale się udało :)
3. I od tego czasu jeżdżę czerwonym torpedowcem, który traktuję jak swoje własne dziecko.
4. Studiuję pedagogikę wczesnoszkolną z edukacją przedszkolną.
5. Przed pedagogiką studiowałam przez pół roku ekonomię sektora publicznego, ale szybko okazało się, że nie był to najlepszy wybór.
6. Moim największym marzeniem dotyczącym przyszłej pracy jest praca w żłobku albo w przedszkolu :)
7. Jestem ogromną serialomaniaczką. Oglądam wszystkie amerykańskie seriale, jakie przypadną mi do gustu (m.in. Glee, The Vampire Diaries, Awkward, Gossip Girl, Pretty Little Liars, How I met your mother, Two Broke Girls, i wiele wiele innych), a także polskie produkcje nie są mi obce (Prawo Agaty, Pierwsza miłość, Na Wspólnej a nawet Klan! :D).
8. Rzadko oglądam filmy i trzeba mnie do tego trochę namawiać. Sama nie wiem czemu tak jest.
9. Kiedy byłam w gimnazjum byłam ogromną fanką mocniejszej muzyki- rocka i metalu. Z czasem z tego wyrosłam i słucham teraz wszystkiego, co wpadnie mi w ucho.
10. Przez prawie 12 lat uczyłam się języka francuskiego i dwukrotnie byłam w Paryżu.
11. Nie mam rodzeństwa, ale mam 3 lata młodszego kuzyna, z którym bardzo długo byłam zżyta jak z rodzonym bratem ;)
12. Panicznie boję się latania samolotem i samolotów. Nad moim blokiem dziennie przelatuje z 15 samolotów, z czego 10 leci bardzo nisko i zawsze mnie to przeraża.
13. Lubię bardzo długo spać- potrafię położyć się o 22 i wstać o 11-12 dnia następnego.
14. Nie wyjdę z domu bez telefonu, portfela i kluczy.
15. Na wszystkie spotkania przychodzę zawsze przed czasem. Nie lubię się spóźniać.
16. Myślałam kiedyś o nagrywaniu na Youtube, ale trochę się wstydzę :P
17. Jestem chyba największą na świecie fanką simsów- uwielbiam grać i prowadzić im życie :D chyba nigdy z tego nie wyrosnę.
18. Uwielbiam herbatę- czarna, zielona, biała, smakowa- nie ma znaczenia. Najlepszy napój na świecie!
19. Nie mam problemów z nauką języków obcych, od zawsze przychodzi mi to bardzo łatwo.
20. Miałam wszystkie możliwe kolory na głowie- od czerni po platynowy blond.
21. Miałam okazję poznać i spotkać się z jedną z blogerek- czyli Agą z www.bubijum.blogspot.com. Była to bardzo fajna sprawa i nigdy nie sądziłam że dojdzie do czegoś takiego :P Do tej pory mamy codzienny smsowy kontakt (przydają się nielimitowane smsy!).
22. Ciężko mi się zaaklimatyzować w nowym miejscu z nowymi ludźmi.
23. Nigdy w życiu się nie przeprowadzałam- od 21 lat mieszkam w tym samym miejscu :)
24. Nigdy nie pamiętam, czy zamknęłam drzwi i wyjęłam wszystko z gniazdek.
25. Jestem bardzo przywiązana do mojej rodziny.
26. Jestem typem działacza- zawsze muszę robić coś więcej niż przeciętna osoba.
27. Należę do koła naukowego i uważam, że to super sprawa!
28. Liczba 28 przez długi czas była moją ulubioną- pewnie dlatego, że urodziłam się 28 listopada :)
29. Moją ulubioną książkową sagą jest Jeżycjada i Harry Potter :) te książki budzą we mnie ogromny sentyment.
30. Przed tym blogiem miałam kilkanaście innych, ale miałam wtedy 12 lat i pisałam o szkole i innych pierdołach.
31. Zawsze mi zimno. Serio- może być 20 stopni w listopadzie- ale to listopad, a ja będę siedziała w grubym swetrze.
32. Kiedyś byłam ogromną bałaganiarą. Coś mi z tego zostało, ale staram się utrzymywać coraz większy porządek wokół siebie.
33. Jestem straszną panikarą i wyobrażam sobie od razu najczarniejsze sceny.
34. Parę lat temu miałam poważną zajawkę na fotografię i przez parę chwil chciałam nawet iść w tym kierunku.
35. Uwielbiam jeść! :D
36. Bardzo lubię wszystko celebrować- urodziny, imieniny, rocznicę związku- dla mnie każda okazja do poczucia się w tym dniu wyjątkową jest dobra.
37. Mam niesamowitą pamięć do dat z mojego życia (czasem pamiętam, o której godzinie coś się wydarzyło!), i nawet po pięciu latach pamiętam pewne ważne wtedy wydarzenia.
38. Lubię wszystko planować i rzadko jestem spontaniczna.
39. Nauczyłam się pływać dopiero około dwa lata temu.
40. Nie potrafię jeździć na rowerze bez trzymanki :(
41. Bardzo szybko się denerwuję i wszystkim stresuję.
42. Mam ogromną tremę przed publicznymi wystąpieniami i zawsze mam wrażenie, że ktoś mnie wyśmieje.
43. Nie lubię zamawiać jedzenia przez telefon i zawsze ktoś inny musi to robić. To samo tyczy się dzwonienia i umawiania jakichkolwiek wizyt- milion razy bardziej wolę to zrobić osobiście niż przez telefon.
44. Nie potrafię znieść zapachu i smaku kawy- nie wiem, czym to jest spowodowane, ale mnie obrzydza :P
45. Mam słabość do ładnych, męskich perfum.
46. Bardzo szybko przywiązuję się do serialowych, filmowych i książkowych postaci.
47. Najgorszym książkowym momentem jest dla mnie śmierć Freda Weasleya w siódmej części "Harry'ego Pottera".
48. "Zaawansowanym" makijażem zainteresowałam się w 2012 roku.
49. Zanim zasnę, układam sobie w głowie różne scenariusze.
50. Uwielbiam piec ciasta i ciasteczka!
51. W liceum byłam skarbnikiem i myślę, że nieźle sprawowałam tą funkcję.
52. I bardzo chętnie wróciłabym do liceum.
53. Lubię chodzić na długie spacery albo jeździć na dłuższe wycieczki.
54. Od dziecka miałam dwa marzenia- być dziennikarką i nauczycielką. Zapomniałam o tym zupełnie i kiedy przychodziło do wyboru studiów, kompletnie nie wiedziałam, co chcę zrobić ze swoim życiem. Inspiracja przyszła niecałe pół roku później.
55. Zawsze marzyłam o kręconych włosach :)
56. Bardzo lubię chodzić do kina.
57. I bardzo cieszę się, że jesteście już ze mną rok!


I teraz czas na Liebster Blog Award- czyli nominację od Izy ;)




1. Czy wybierając się na zakupy kosmetyczne analizujesz uprzednio opinie o danym produkcie? 
Szczerze mówiąc, to zależy. Jeśli kupuję przez internet, wyszukuję wszelkie możliwe opinie i swatche. Za to jeśli idę do Rossmanna i mam zdecydować się na coś tańszego, to niekoniecznie patrzę na opinie.
2. Świadomie wybierasz kosmetyki pielęgnacyjne? Czy raczej jesteś podatna na sugestie producentów w reklamach? 
Staram się wyszukiwać coś, co będzie dobre dla mojej skóry, ale przyznam się że opakowanie może mnie nieźle zmylić.
3. Co skłoniło Cię do rozpoczęcia prowadzenia bloga? 
Szukałam swojego miejsca i wsparcia w dbaniu o włosy. Poza tym byłam bardzo mocno zajarana jutuberkami i blogerkami, a że miałam sporo do czynienia z kosmetykami uznałam, że mogę coś nie coś o tym pisać. I pokochałam to od pierwszego posta!
4. Twój ulubiony kosmetyk do włosów. 
Obecnie jest to maska z Glorii i odżywka Alberto Balsam.
5. Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie makijażu? 
Bez tuszu do rzęs. Często maluję same rzęsy i tak idę np. do sklepu, ale na uczelnię czy jak wychodzę na jakieś spotkanie oczywiście robię lepszy makijaż.
6. Ulubiona firma produkująca kosmetyki do włosów. 
Nie mam jednej ulubionej ;) Bardzo lubię Joannę i Kallosa.
7. Ile czasu dziennie poświęcasz swojemu blogowi? 
Zależy od tempa, w jakim biegnie mój dzień. Jeśli mam więcej na głowie i nie chce mi się tu zaglądać, to nie robię nic na siłę. Ale średnio parę razy dziennie zaglądam i sprawdzam, czy pojawiło się coś nowego.
8. Czego nie lubisz u innych Blogerek? 
Zdecydowanie kłamstwa i robienia czegoś pod publikę! Komentarzy typu "obserwujemy", "fajny produkt", albo komentarzy kompletnie niezwiązanych z postem. Pisania 30 komentarzy, bo odkryło się nowego bloga, a tu rozdanko i jeden los za najbardziej komentującą. Kopiowania, tego, że nie mają na siebie pomysłu i zżynają wszystko jak leci. Nie lubię też blogerek, które piszą bez serca, a dla obserwatorów, komentarzy i współprac.
9. Włosy proste czy kręcone? 
Sama jestem właścicielką prostych, ale gdyby okazały się kręciołkami to byłabym przeszczęśliwa!
10. Kawa czy herbata? 
Zdecydowanie herbata!
11. Książka czy dobry film?
Książka, chyba że to wieczór z moim chłopakiem- wtedy zdecydowanie dobry film ;)


Dziękuję Wam za pierwszy wspólnie spędzony rok i mam nadzieję, że będziemy razem przez kolejny! Mam nadzieję, że dowiedziałyście się czegoś o mnie i mamy ze sobą coś wspólnego :)

Pozdrawiam,
Gumi