środa, 31 grudnia 2014

53. Podsumowanie akcji Eter + New Year, new hair!

Witam Was mega serdecznie w ostatnim dniu roku. Ostatnio znowu się nie odzywałam, ale wszystko jest spowodowane tym, że po pierwsze nie miałam zupełnie pomysłu na to, o czym mam napisać, po drugie byłam totalnie chora przez dwa tygodnie i nic mi się nie chciało, a potem tak jakoś poszło, że zaczęły mi się pierwsze zaliczenia, Święta, no i dziś Sylwester! Z tej okazji mam pewne postanowienie dotyczące bloga, a mianowicie- co najmniej dwa posty tygodniowo! Postaram się robić posty nawet na zapas, ale bardzo bym chciała, żeby blog trochę odżył :)

W tym roku wzięłam udział w akcji Eter, a mianowicie: "Zapuszczaj wytrwale, niech centymetry rosną w chwale!". Szczerze mówiąc byłam bardzo zapalona do tej akcji, a koniec końców nic na porost nie zrobiłam :D Przez parę dni brałam tabletki ze skrzypem, ale potem zapomniałam i tak jakoś wyszło, że już potem nic nie robiłam. Nawet nie parzyłam mojej ukochanej skrzypokrzywy. O dziwo włosy bardzo mi urosły, i chociaż nie mam zdjęcia porównawczego, to mogę Wam z ręką na sercu powiedzieć, że przez akcje włosy urosły mi 6cm! Nie jest to pewnie jakiś rekordowy przyrost, ale biorąc pod uwagę to, że nic z nimi nie robiłam to i tak dużo.

Przed rozpoczęciem Nowego Roku postanowiłam zrobić coś, co chodziło za mną już dobre parę miesięcy, a mianowicie podciąć włosy. Na początku miały być same końcówki, ale uznałam, że kto nie ryzykuje te nie pije szampana i podcięłam je aż do takiej długości:


(mój fotograf tak bardzo się postarał, że aż ułożył mi włosy :D)

Z przodu fryzura jeszcze bardziej mi się podoba, jest niesamowicie lekka i przypuszczam, że bardzo prosta w stylizacji. Dzisiaj czeka mnie pierwsze mycie i stylizowanie. Teraz zostały mi ostatnie farbowane końce, w sumie poszło z 15cm, ale ani centymetra nie żałuję! Przy następnej wizycie, czyli jak podrosną z 3-4cm, planuję ściąć ostatnią farbowaną warstwę. Włosów jest teraz o połowę więcej jeśli chodzi o grubość, są niewiarygodnie miękkie i błyszczące. Po nocy fryzura nie jest zbyt piękna, ale najbardziej zależało mi na pokazaniu Wam długości.

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok, wielu sukcesów osobistych i blogowych, a także dużo radości, spełnienia marzeń i postanowień noworocznych. 




Pozdrawiam,
Gumi

poniedziałek, 8 grudnia 2014

52. Ulubieńcy jesieni

Witajcie Kochane! Dzisiaj czas na ulubieńców jesieni. Jesteście ciekawe, jakie produkty skradły moje serce podczas tych kilku miesięcy? Zapraszam :))



Mimo, że uwielbiam polską złotą jesień, to listopadowe dni w niczym jej nie przypominały, mnie samą wprawiały w stan kompletnego nicmisięniechce, a całe dnie najchętniej spędzałabym w łóżku z herbatą i serialami. Na szczęście są kosmetyki, które umiliły mi ten czas!




  • Na pierwszy ogień idzie kolorówka. Missha Perfect Cover, czyli fantastyczny krem BB z filtrem spf 42. Dostałam go w czerwcu jako prezent i początkowo średnio się z nim dogadywałam, ale teraz to mój must-have! 20ml kosztuje około 35zł na Allegro, myślę, że to nie jest wygórowana cena za taki fajny podkład. Przede wszystkim ma bardzo jasny kolor, z początku nieco ziemisty, ale szybko dostosowuje się do naszego kolorytu skóry. Najczęściej nakładam go palcami, rozcieram i delikatnie wklepuję, ale zdarzało mi się go również nakładać pędzlem i gąbeczką Ebelin. Najwygodniej nakłada mi się jednak palcami, bo uzyskuję najbardziej naturalny efekt, który lubię na codzień. Ostatnio moja koleżanka była w szoku, że mam podkład na twarzy, więc uważam to za komplement :) Jeśli chodzi o krycie to można je stopniować, ale nawet jeśli mam gorszy dzień, to wolę użyć korektora niż nakładać kolejną warstwę podkładu.
  • Eyeliner z Wibo to mój kolejny ulubieniec! Kupiłam go co prawda niedawno, bo w połowie listopada, ale szybko wkradł się w moje łaski. Jestem totalnym antytalentem do robienia kresek, ale z tym produktem świetnie mi się współpracuje i robi całkiem dobrą robotę. Kreski są naprawdę czarne, trzymają się cały dzień i pewnie przetrwałyby niejedną noc :) Ma świetny, cieniutki aplikator, i kosztuje zawrotne 9zł. Czego chcieć więcej? ;)




Moi włosowi ulubieńcy, których pokazuję kolejny raz, czyli odżywka Alberto Balsam (recenzja) i maska Gloria. Obie rzeczy zdążyłam zdenkować, ale fenomenalnie spisują się na moich włosach i z pewnością jeszcze nie raz się u mnie pojawią :)



Nigdy nie rozumiałam idei peelingu enzymatycznego, ale postanowiłam dać mu szansę i nie zawiodłam się! Jesienią często gościł na mojej twarzy, która rano była miękka, oczyszczona i nawilżona. Mimo, że na codzień wolę mechaniczne peelingi, ten świetnie się spisuje i bardzo się z nim polubiłam.



Żel pod prysznic Oceania- mleko i miód- chyba nie muszę wiele o nim pisać. Nie wiem, czy kiedykolwiek o tym wspominałam, ale wszystko, co pachnie mlekiem i miodem jest moim zapachowym ulubieńcem. Ten zapach przenosi mnie do dzieciństwa i bardzo mnie relaksuje. Sam żel dobrze się pieni, pięknie pachnie i robi co ma robić, i kosztuje zaledwie 3zł w Biedronce.



Jak już jesteśmy przy zapachu, to czas na perfumowego ulubieńca. Cash firmy La Rive pachnie bardzo słodko, kobieco. Nie umiem określać zapachów perfum, ale ciężko mi znaleźć zapach, który do mnie pasuje, a ten pasuje idealnie. Są bardzo trwałe, szaliki i bluzki pachną nawet na drugi dzień. Możecie je znaleźć w Rossmannie za 20zł, ale często są w promocji za 17zł czy nawet 14zł. Poza tym ta buteleczka- czy nie jest przepiękna?

(Tak nawiasem, moja mama uwielbia perfumy Lady Million, i jak tylko poczuła te, to już musiałam się z nią podzielić i od teraz mówimy na nie wspólnie "Lady Million za dwie dyszki". :D)




  • Krem do rąk z Isany- moja mama kupiła je jakoś w wakacje, i od tej pory codziennie się nim smarujemy. Dostałam kolejną butlę od Izy, z czego bardzo się cieszę, bo podobno nie ma już ich w Rossmannie. Ma przecudny zapach, słodki, trochę przypomina mi masło kakaowe z Ziaji. Świetnie nawilża, i nawilżenie czuć nawet po umyciu rąk. Duży plus za pompkę!
  • Pilniczek do paznokci z Donegal- w sumie mam go już od marca, ale jesienią towarzyszył mi wszędzie, ratował pazurki od zadziorów, szybko radził sobie ze złamanymi paznokciami, szybko się go myje, a i cena nie jest duża, bo około 9zł. Ja swój kupiłam w drogerii Cosmedica.


I to by było na tyle. Może nie są to jakieś oryginalne produkty, ale wybierałam takie, które naprawdę polubiłam przez te trzy miesiące :) Może z którąś z Was dzielę ulubieńców? :)

Pozdrawiam,
Gumi

wtorek, 2 grudnia 2014

51. TAG: 11 włosowych pytań


Hej :) Zostałam nominowana do zabawy przez Agę, więc nie mogłam odmówić :) Przed Wami moje odpowiedzi na 11 włosowych pytań!

1. Jaka gwiazda ma według Ciebie najpiękniejszą fryzurę?


Na pierwszym miejscu zdecydowanie Ariana Grande. Ma kolor, który jest moim wymarzonym no i  długie i grube włosy. Poza tym jest moim urodowym ideałem :D

Drugie miejsce przypadło Ninie Dobrev, czyli serialowej Elenie z "Pamiętników wampirów". Obie panie są bardzo do siebie podobne, ale i tym kolorem bym nie pogardziła. W serialu jej włosy świetnie się prezentują i sama chciałabym takie mieć :D

2. Jaki jest Twój cel pielęgnacji włosów?


Odzyskanie naturalnego koloru! Nie mogę się doczekać, aż całe będą ciemnym blondem, a nie "pół odrostem, pół platynką". Poza tym zapuszczenie zdrowych włosów do wcięcia w talii. Nigdy nie miałam takich długich włosów i jestem ciekawa, jak się będę w nich czuła :)

3. Jaka jest najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłaś swoim włosom?


Pisałam Wam swoją włosową historię (KLIK), ale powtórzę: oprócz farbowania ich na każdy możliwy kolor, potem prostowania na 230*, rozjaśnienia i rozjaśniania co miesiąc przez pół roku (plus prostowania na 230*) to prawie nic :D Obecnie czasem śpię w mokrych włosach i suszę cieplejszym powietrzem, ale robię to w awaryjnych sytuacjach.

4. Jaka jest Twoja ulubiona forma pielęgnacji włosów?


Zdecydowanie nakładanie masek. Olejuję tylko kiedy mam czas, ale maska lub odżywka po każdym myciu to mój must-have. Plus szampony bez SLSów.

5. Dokończ zdanie. Moje włosy byłyby idealne, gdyby...


... wyglądały o tak:

Często to zdjęcie jest dodawane na różne pseudowłosomaniacze strony lub jakieś poświęcone urodzie, ale od kiedy zobaczyłam to zdjęcie nie mogę sobie wybić z głowy takiego ich wyglądu. Marzą mi się własnie w takim kolorze, takiej długości i tak proste <3

6.Maska czy odżywka?

Zdecydowanie maska. Zawsze mogę ją nałożyć na krótszy czas i stanie się odżywką, ale kiedy odżywka ma super skład równie dobrze może być maską :)

7. Od kiedy i dlaczego zajęłaś się bardziej profesjonalną pielęgnacją włosów?


Zaczęło się w lipcu 2013. Szczerze mówiąc znudził mi się wygląd tlenionej blondyny i szczypanie przy każdym farbowaniu, poza tym widziałam, w jakim opłakanym stanie są włosy. Trafiłam też na bloga Mudi i w sumie to ona mnie do tego zainspirowała :)

8. Gdybyś na jeden dzień mogła mieć wymarzone włosy, jakby one wyglądały? 


Odwołuję się tu do pytania nr.5- najwspanialsze włosy na świecie!

9. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk do włosów?


Nie mam ulubionego kosmetyku, bo staram się ciągle testować coś nowego. Na chwilę obecną jest to maska Glorii i odżywka Alberto Balsam, ale za pół roku mogę Wam odpowiedzieć coś innego ;)

10. Czego nigdy nie odważyłabyś się zrobić swoim włosom? 


Po tym co przeszłam już w sumie nic nie jest mi straszne- ale nigdy nie przefarbuję włosów farbą. Jedyne co wchodzi w grę to henna, ale i tak szybko się na nią nie zdecyduję. :)

11. Dokończ zdanie: mój ulubiony blog o świadomej pielęgnacji włosów to... 


Bardzo lubię czytać Mudidudi, i chociaż trochę zawiesiła włosomaniaczą działalność to nadal chętnie tam zaglądam :) Szczerze Wam powiem że nie lubię wchodzić do takich "poważnych" włosomaniaczek, bo ciężko mi znaleźć tam coś dla siebie. Ale uwielbiam naszą Anwen, Ewalucję i Eter :)


A Wy? Jakie macie włosowe ideały? A może zechcecie odpowiedzieć na te pytania? Nominuję każdego, kto ma ochotę!:)

Pozdrawiam,
Gumi