sobota, 21 lutego 2015

57. Badanie włosa i skóry głowy- czy warto?

Witajcie :) od razu (znowu) przepraszam za kolejną nieobecność, ale tym razem zawiódł mój sprzęt. Na szczęście już jestem i przychodzę do Was z postem, w którym pokażę Wam moje włosy z bardzo, bardzo bliska ;) Zapraszam!



12 lutego wybrałam się do jednego z salonów z artykułami fryzjerskimi w Łodzi na darmowe badanie włosa i skóry głowy. Ponieważ przede mną były trzy panie, stanęłam w kolejce i przysłuchiwałam się kolejnym diagnozom moich poprzedniczek, które o dziwo brzmiały identycznie... Czyżby każda z pań miała przetłuszczającą się skórę głowy i przesuszone włosy? Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie, że "oleje przesuszają włosy", a kiedy jedna pani wspomniała o wcierce Jantar, prowadząca badanie nie miała pojęcia o co chodzi. Ja rozumiem, że sklep fryzjerski i artykuły fryzjerskie, ale większość fryzjerek, z którymi miałam styczność wiedzą o dobroczynnym działaniu olejów i wcierek. Pomijając te fakty poddałam się badaniu. Zależało mi głównie na tym, żebym sama zobaczyła jak to w przybliżeniu wygląda. Dzięki uprzejmości prowadzącej mogłam zrobić kilka zdjęć.


Zacznijmy może od diagnozy- przetłuszczający się skalp, wrażliwa skóra głowy, odrobina łupieżu tłustego, do tego delikatnie przesuszone włosy. Z tym akurat mogę się zgodzić, bo jest to dokładnie to samo, co wiedziałam bez badania. Jednak fajnie było zobaczyć, że moje obawy się potwierdzają. Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć zaczerwienione podrażnienie. Skóra jest ponoć chropowata, ale taka diagnoza była u każdego.


Tu widać cebulkę włosa oblepioną łojem. Nie brzmi może zbyt przyjemnie, ale byłam tam na drugi dzień po myciu głowy, więc miał trochę prawo :P Możecie też zauważyć, że niektóre włosy są jakby przezroczyste, a inne są ciemne. Wszystko zależy od ilości pigmentu :)


Wrzucam jeszcze jedno zdjęcie obrazujące różnicę pigmentową. Kamera była na tej warstwie włosów, która pamięta rozjaśnianie ;)


I ostatnie zdjęcie, które obrazuje końcówki. Jedną macie zaznaczoną, ale po prawo na górze widać dwie, i jedną na środku. Cieszę się, że się nie rozdwajają, a wręcz przeciwnie- wyglądają super i na żywo to widać :D


Na koniec badania dostałam darmowe próbki- dwie szamponu do wrażliwej skóry głowy i chyba dwie maseczki. Nie powiem Wam, jakich firm, bo zwyczajnie nie pamiętam, ale szampon ma w składzie alkohol denat, co całkowicie go dyskwalifikuje ;) za to maseczka ma silikony, więc też odpada.
Jeśli miałabym podsumować badanie, to nie dowiedziałam się niczego nowego o swoich włosach. Ot, fajnie było popatrzeć na to, jak wyglądają. ale jakbym za to zapłaciła, byłabym zła. Próbki do niczego mi się nie przydadzą, także ot, fajne dopełnienie mojej włosomaniaczej wiedzy. Mam nadzieję, że kiedyś załapię się na prawdziwie trychologiczne badanie ;) jeśli chodzi o sam sklep, to nie wypowiem się, bo nie mam pojęcia o artykułach fryzjerskich i takimi nie jestem zainteresowana.

Uczestniczyłyście kiedyś w czymś takim? Jakie są Wasze odczucia?

Pozdrawiam, 
Gumi

10 komentarzy:

  1. Masz bardzo ładny nagłówek na blogu ;) nie uczestniczyłam w takim badaniu, ale bardzo bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie uczestniczyłam w takim badaniu, ale fajna sprawa :) Nagłówek jest świetny, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czego ja bym sie dowiedziala na takim badaniu, musze sie kiedys przekonac ;)
    Piekny naglowek i swietne nowe zdjecie profilowe! ;D ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tego co już wiesz, chyba że byłoby prowadzone przez trychologa :D dziękuję bardzo ;*

      Usuń
  4. Jeszcze nie uczestniczyłam w takim badaniu ale chętnie wzięłabym w nim udział ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe badanie, chociaż zdjęcia nie wyglądają ładnie, ale tak to niestety zazwyczaj z badaniami jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeszkadza mi, że zdjęcia nie są ładne, mają pokazywać włos z bliska i to pokazują :P

      Usuń
  6. Ja chętnie wzięłabym udział w badaniu, które określa porowatość włosów i odpowiednią do nich pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)