sobota, 7 marca 2015

59. Wspaniałości ze Świątecznej Spiżarni- mleczko do ciała z czarnych owoców Yves Rocher

Witajcie Kochane ;) dzisiejszy post poświęcam jednemu ze świątecznych prezentów. Mowa tu o mleczku do ciała z Yves Rocher. Byłam bardzo ciekawa jego działania, ale przede wszystkim- zapachu! Ponieważ zostało mi go mniej niż 1/4, uznałam, że zasługuje na osobny post. Jesteście ciekawe? To zapraszam dalej :)







Mleczko znajduje się w typowej dla Yves Rocher buteleczce o pojemności 200 ml. Standardowe otwieranie- na klik. Łatwo się otwiera i zamyka, nic się nie wylewa przy transporcie ;) Trzeba jednak uważać jak się naciska na buteleczkę, bo czasem dozuje zbyt dużo produktu.




Jak już kiedyś wspominałam mam fioła na punkcie estetyki opakowań i tutaj również mogę napisać, że szata graficzna, chociaż typowa dla firmy, ma w sobie coś fajnego, co przykuwa mój wzrok i wywołuje zachwyt. Może to połączenie fioletu ze złotem, a może pyszne owoce, które przywodzą na myśl słodkości i ma się ochotę je zjeść? :) 



Na tylnej etykiecie mamy informacje od producenta. A jaka jest moja opinia?
Szczerze Wam powiem że bardzo dobra :) Ponieważ jestem trochę leniem, to nigdy nie mam czasu an balsamowanie ciała. Zwykle też produkty, które sobie dobieram nie do końca mi odpowiadają konsystencją, zapachem czy czymś innym. Tym razem jest inaczej. Produkt dostałam na Gwiazdkę i zaczęłam się nim balsamować w połowie stycznia. Używam niewielkiej ilości na nogi i ręce (bo resztę balsamuję czymś innym), ale ponieważ robię to jakieś 3-4 razy w tygodniu, to zostało mi jeszcze około 1/4 produktu. Zapach utrzymuje się cały dzień jeśli balsamuję się rano, a czasem jak posmaruję się po wieczornej kąpieli to czuję zapach balsamu jeszcze następnego dnia wieczorem.

Jeśli chodzi o działanie- bajka! Skóra nawilżona i delikatnie napięta (w dobrym znaczeniu), nic mnie nie swędzi, nie kłuje i nie jest podrażnione. Jakiś czas temu wyskoczyło mi uczulenie po goleniu, a po dwóch seansach z tym balsamem mogłam zapomnieć o problemie ;) Jeszcze nigdy nie miałam tak fajnie działającego produktu ;)

Podrumowując- jestem bardzo na tak, i z chęcią w przyszłości kupię kolejny balsam ;) Na stronie moje mleczko kosztuje 16,90- niby sporo, ale jeśli szukacie czegoś naprawdę dobrego, albo chcecie się rozpieścić- to polecam ;)

A Wy miałyście jakieś mleczko z Yves Rocher? Co o nim sądzicie? ;)
Pozdrawiam,
Gumi

11 komentarzy:

  1. nigdy nic z tej firmy nie miałam, ale przekonałaś mnie :) na pewno wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie mialam jeszcze nic z YR nad czym ubolewam ;| zapach musi byc nieziemski! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to musi pachnieć! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo dobrego słyszałam o tym mleczku :) Będę musiała je w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nic nie mam z YR, muszę się rozejrzeć za produktami tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kosmetyki tej firmy! Może się skuszę i na ten? :)
    Zapraszam na konkurs klik !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zapach z pewnością przepiękny, a się uzależniłam od czytania odkąd miałam czytnik, a zapoczątkowało to również założenie konta w bibliotece bo teraz z powodu kierunku studiów(informatyka) nie chcę sobie psuć oczu ekranem czytnika i biorę się za tradycyjną formę książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja w wakacje zawsze sporo czytam, a w trakcie roku akademickiego czas jakoś mi ucieka :(

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)