wtorek, 7 kwietnia 2015

63. Starcie tytanów: Gumki Invisibobble vs ich podróbki.

Cześć! Dziś czas na reaktywację dawnej serii, czyli Starcie tytanów ;) Na pierwszy ogień w tym roku idą gumki Invisibobble i ich podróbki. Ciekawi? :)





Z gumeczkami Invisibobble mam styczność jakoś od wakacji. Zamówiłam sobie jedną na próbę przy zakupach w sklepie internetowym, a drugą dostałam w paczce od Agi. Zachwycona paczuchą poszłam na łowy do osiedlowych sklepików, a tam wypatrzyłam... Podróbki Invisibobble! Za złotówkę! Nabrałam ich kilka i postanowiłam obie wersje dokładnie przetestować.



Zacznijmy od tego, że gumeczki różnią się wyglądem. Niebieska i fioletowa są oryginalne, a różowa to odpowiednik. Ma na sobie jakiś brokat, drobinki, a oryginałki są matowe. Jak widzicie, różowa jest zawinięta- to nie przypadek ;) po wrzuceniu do gorącej wody Invisibobble wracają do swojego kształtu, natomiast ich różowy odpowiednik zwija się właśnie tak. Ale to tylko wrażenie estetyczne, a jeśli o nie chodzi...



...Tak wyglądają rozciągnięte gumeczki. Różową nosiłam od kilku dni, natomiast niebieska miała przerwę od noszenia. W moim przypadku nie wracają do pierwotnego stanu, o ile nie zafunduję im wrzącej kąpieli.



W porównaniu do wykąpanej gumeczki wyglądają tak. Czyli jak widać, nie są jakoś mega rozciągnięte. Dobra, pogadałam sobie o tym jak wyglądają i w ogóle, no ale może wreszcie powiem Wam, jak trzymają włosy i jak na nich wyglądają? :D



Różowa gumeczka, czyli podróbka, wygląda tak. Zdecydowanie zawijam ją na mniej razy, ponieważ zwyczajnie ma mniej rozciągliwe kabelki. Słabiej trzyma włosy, ale nie wyrywa ich przy zdejmowaniu. Lubię wiązać nią włosy po nałożeniu maski, bo nie ześlizguje się z włosów i jest w tym wypadku dość stabilna. Natomiast należy wspomnieć, że mam całkiem grube i ciężkie włosy (nawet przy mojej długości), i trudno jej utrzymać kucyka wysoko. Również nie utrzyma w ryzach "palmy" (jeśli ktoś nie wie o co chodzi, obrazuje to zdjęcie pod spodem :D), a wręcz nie nadaje się do takiej fryzury, bo szybko oklapnie. Natomiast z upływem czasu, zarówno różowa jak i oryginalna są w dobrym stanie, nic się nie przerwało, nie zniszczyło.


fryzura "na palmę" ;)




Natomiast niebieską gumkę zawijam na więcej razy, mocniej trzyma kuca, ale również nie nadaje się do palmy :( Nie utrzyma też wysokiego kucyka, niestety. Oryginałów używam zdecydowanie częściej na drugi dzień po myciu, lub do związania włosów przed kąpielą albo na noc. Nie ciągnie włosów przy zdejmowaniu, i jeśli zdejmuję ją za jednym zamachem, to włosy nigdy mi się w nią nie zaplątują ;)


Starcie zdecydowanie wygrywają oryginały. Jeśli potrzebujecie gumeczki, którą łatwo umyć, dobrze utrzyma ciężkie włosy, fajnie na nich wygląda, starczy na baaardzo długo i prawie jej na głowie nie czuć- zdecydowanie polecam dopłacić te 3,50 i kupić ją przy okazji zakupów na jakiejś stronie internetowej. Podróbki u mnie sprawdzają się średnio- mam jeszcze jedną niebieską i zachowuje się identycznie jak różowa.
Poluję jeszcze na te Rossmannowskie, natomiast przeszłam kilka w moim mieście i poza Łodzią, i niestety w żadnym ich nie widziałam :(


A Wy jakie macie zdanie na temat słynnych gumeczek? A może macie jakąś podróbkę i świetnie się u Was sprawdza? Dajcie znać!

Pozdrawiam,
Gumi

17 komentarzy:

  1. Ja ich nie lubię, dla mnie wystarczy baaardzo mocna zwykła gumka bez metalowych łączeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do palmy używam właśnie takich gumek, ale staram się to robić rzadziej, bo zbyt mocno ściskają mi włosy i boli mnie potem głowa :)

      Usuń
  2. Miałam podróbkę invisibobble z rossmanna i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Twoim poście przeszukałam połowę Rossmannów w moim mieście (a sporo jest tych większych) i jakiś poza Łodzią też się trafił i nigdzie ich nie widziałam :(

      Usuń
    2. Ja je spotykam prawie za każdym razem :/

      Usuń
  3. Mam podróbki Ale używałam też oryginałów i właściwie nie jestem zadowolona. Oryginały wyrywają mi włosy, podróbki na szczescie nie. Ogólnie nie podoba mi się ten kawalek kabla telefonicznego haha moja koleżanka nosi oryginały codziennie i po dwoch trzech miesiacach już nie wraca do swojego kształtu i mniej trzyma włosy. Moje podróbki, w których śpię, trzymaja cały czas tak samo, ale faktem jest, że ciężej się nimi wiąże. Mam cienkie włosy i przydałoby się, bym mogla związać włosy ciasniej. W oryginale problemu nie ma. No ale ogólnie uważam, ze i te, i te są w miarę ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jak pisałam- śpię w oryginałach, podróbkami zwykle wiążę jak jestem w domu i mi przeszkadzają ;) Ale najczęściej wiążę którąkolwiek :D Nie wyrywają mi włosów o ile je dobrze ściągnę :)

      Usuń
  4. Mam podróbki z Natury i bardzo je lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych z Natury nigdy nie słyszałam, co to za cuda? :)

      Usuń
  5. ja jakoś się nie polubiłam z tymi gumkami

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie znoszę tych gumek w wersji oryginalnej.. za to pokochałam się z podróbkami, ale tymi większymi, czarnymi, bo w końcu trzymają moje włosy i nadają się do koczków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety nie nadają się do koczków :(

      Usuń
  7. Mam oryginalne i od niedawna rowniez podrobki. Z 3 oryginalnych zostala mi juz tylko 1, dwie sie urwaly ;/ podrobki jeszcze testuje, ale u mnie sa na podobnym poziomie. Nie mialam pojecia o tej goracej wodzie, musze wyprobowac! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam wolę podróbki, bo nie widzę większej róznicy między nimi i oryginałami. Chociaż to pewnie kwestia tego, że moje kudły są miliony razy lżejsze i cieńsze od Twoich :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko, nawet nie wiedziałam o istnieniu takich gumeczek :D jestem strasznie do tyłu z włosowymi nowinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przyczajam się do nich już jakiś czas i chyba w końcu przy okazji zjazdu na uczelni podrepczę do Hebe :) Mam długaśne, ale cieniutkie włosy, to możliwe że i wysokiego kuca utrzymają :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)