czwartek, 16 kwietnia 2015

66. Cera idealna? Krem BB Missha Perfect Cover

Witajcie Kochane :) dzisiaj post skierowany szczególnie do naprawdę bladolicych, i to takich, dla których podkład z drogeryjnej półki jest o pięć tonów za ciemny. Zapraszam na recenzję drugiego podkładu, który jakimś cudem pasuje do mojej cery :)



O Misshy pierwszy raz usłyszałam z Youtube na kanale MsDoncellita. Mimo, że Marta jest ode mnie nieco ciemniejsza, przekonały mnie jej pochlebne recenzje. Byłam bardzo ciekawa, czy azjatycki krem sprawdzi się na mojej buźce ;) dostałam go ponad rok temu od taty w ramach dnia dziecka i tak sobie testowałam...



Szybko o właściwościach zewnętrznych- podkład jest zamknięty w 20ml tubce zakręcanej na korek. Opakowanie wygląda luksusowo- dopóki nie zetrą się napisy ;) jeśli chcemy wydobyć produkt przy końcu, nie ma z tym problemu- przyciskamy mocniej tubkę, ewentualnie zawijamy. Produkt wydostaje się za pomocą "dziubka"- nie ma opcji, żeby wydobyło się za dużo produktu. Korek bardzo się brudzi, ale ogólnie szata graficzna na plus. Kosmetyk jest dostępny jeszcze w wersji 50ml z pompką i to na tą się najbardziej czaję.
Ceny wahają się od 35zł + przesyłka za 20 ml, najtańsze 50ml było za około 60zł + przesyłka na allegro. Stacjonarnie nigdzie nie widziałam, ale jest to krem azjatycki, więc trzeba się nastawić na sprzedaż wysyłkową.


To tyle co mówi nam producent. Niewiele ;) To jedyne angielskie napisy, bo tył jest raczej cały w chińskich znaczkach :D Natomiast wydaje mi się, że na kartoniku było napisane coś więcej, no i skład. Składu mojego Wam nie przytoczę, ale znalazłam taki na wizażu:

Water(Aqua), Cyclomethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Mineral Oil, Phenyl Trimethicone, Talc, Arbutin, Hydrolyzed Collagen, Dimethicone, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Squalane, Adenosine, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Polyethylene, Beeswax(Cera Alba), Glycerin, Propylene Glycol, Caviar Extract, Algae Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Fagus Sylvatica Bud Extract, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Fragrance(Parfum), Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol. May contain: Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499) (źródło: wizaż.pl)

Jeśli chodzi o składy produktów do twarzy, to ja patrzę w większości tylko na to, czy nie ma parafiny. Oczywiście w pielęgnacji bardziej mnie to interesuje, natomiast jeśli chodzi o wszelkiej maści podkłady.... Jakoś mi to nie przeszkadza ;) Wystarczy, że szaleję na punkcie składów kosmetyków do włosów :D


Przejdźmy do działania. Mój kolor to 13, czyli mleczny beż- najjaśniejszy z palety. Niestety wpada trochę w róż, ale nie świnkuje na twarzy. Używałam go głównie przez wakacje ze względu na jego wysoki filtr- 42 PA +++.
Szczerze Wam powiem że go pokochałam :) nie dość że szybko i aksamitnie rozporowadza się na twarzy to daje uczucie jakiejś takiej zdrowej cery. Jest promienna, ale nie tłusta! To mi się bardzo podoba ;) przez wakacje raczej miałam do czynienia z upałami- w tych warunkach spisywał się świetnie. Średnio krył, rozpromieniał twarz, nie czułam że na niej coś mam. No po prostu ideał. 
Wielokrotnie moja koleżanka z angielskiego (pozdrawiam Asię serdecznie :*) pytała mnie, czy ja w ogóle noszę makijaż- najczęściej w dni, które miałam na twarzy Misshę, toteż to za największy komplement i chyba najlepszą recenzję dla produktu :) 
W okresie jesienno-zimowym również go męczyłam i nie było z nim problemów. Nie podkreśla suchych skórek, i mimo że w wakacje nakładałam go naprawdę niewiele- raczej tyle, żeby wyrównać koloryt skóry, to jesienią nakładałam go więcej, co w gorsze dni pozwalało budować krycie. Jednak nadal wygląda naturalnie, stapia się z naszą cerą i naprawdę przyjemnie się go użytkuje.
Utrzymuje się na buźce dość długo- najczęściej nie ma mnie w domu po 12 godzin, a najmniej 8, a podkład bez problemu wytrzymuje tę próbę. Jeśli się ściera, to raczej równomiernie. Najciekawszym jest dla mnie fakt, że kolor idealnie wtapia się w skórę i sprawia, że nie tylko wygląda lepiej, ale i jest ładniejsza w dotyku.

Podsumowując- jak tylko wykończę Inglota, kupuję kolejne opakowanie Misshy. Bladolice- koniecznie zwróćcie na niego uwagę!

Miałyście? Testowałyście? A chociaż słyszałyście? ;)

Pozdrawiam,
Gumi

13 komentarzy:

  1. Faktycznie ładny ma kolorek. Na zdjęciu nie widzę tego różowego, ale ja to ślepa jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on przebija na buzi, przynajmniej mi się tak wydaje ;D

      Usuń
  2. Strasznie wydajny ale 13 dla mnie za jasna (o dziwo). Ja to mieszam podkłady bo nie mogę znaleźć koloru idealnego. Tak jak Revlon był dla mnie dobry tak teraz przy końcówce butelki źle wygląda i strasznie go widać (waży się) może znasz jakiś krem lub bazę która pozwoli uniknąć tego problemu? Mam cerę mieszana. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam baz, a jedynym kremem na dzień jakiego używam jest Ziaja matująco-nawilżająca. Z Revlonem nie miałam nigdy do czynienia, bo kolor jest dla mnie zły, ale może się przeterminował?

      Usuń
  3. lubię, ale już chyba nie kupię ponownie ;) za ziemisty ma kolor 13, a jak próbowałam 21 od koleżanki to niestety był za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie jest bardziej różowy niż ziemisty, szkoda że Ci nie pasuje :(

      Usuń
  4. Oj kusisz Aga! Mam na niego ochote od dawna, ale nie wiem jaki odcien powinnam wybrac ;|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów próbki! Na allegro są 2ml taniutkie ;)

      Usuń
  5. to pewnie przydałby mi się taki..jak pamiętasz jeszcze jak wyglądam to też jestem bladziochem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam pamiętam, co nie zmienia faktu że jesteś nadal ciemniejsza ode mnie :D

      Usuń
  6. Słyszałam i sama chciałabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)