sobota, 18 kwietnia 2015

67. Przepis na... omlet!

Nigdy nie byłam w kuchni Masterchefem. Nigdy nie lubiłam gotować i zawsze wolałam kupić sobie coś gotowego, niż nad tym popracować. Wszystkie przepisy zawsze wydawały mi się okropnie trudne, a dania, które robiłam, nigdy nie wyglądały tak jak na zdjęciach ;) Jakieś trzy lata temu, od kiedy zaczęłam się spotykać z moim chłopakiem polubiłam gotowanie. Najpierw były to tradycyjne obiadki- filet z kurczaka, ziemniaczki i surówka. W upalne lato królowały naleśniki z lodami i bitą śmietaną, a potem nauczyłam się gotować kolejne rzeczy :) W ubiegłym roku zrobiłam pierwsze w mojej karierze ciasto- o tu możecie je zobaczyć. Pierwszy nie wyszedł idealny, bo nie wpadłam na to że lukier na czekoladowej polewie się rozpuści, ale był przepyszny :D Takich tortów zrobiłam do tej pory cztery, a przy najbliższej okazji zrobię kolejny ;) uwielbiam również piec pierniczki (chociaż drugi rok z rzędu nie mam ich gdzie robić :D)!

Dzisiaj przychodzę do Was z moim ostatnim odkryciem- szybkie danie, które można zaserwować zarówno na śniadanie, obiad w biegu jak i na kolację. Preferuję ten drugi sposób- zwykle nie chce mi się odgrzewać dużego garnka zupy, a taki omlet robię w 10 minut.


Potrzebuję do niego trzech głównych składników- pieczarek, szczypiorku i trzech jajek. Przepis jest banalnie prosty- myjemy i obieramy pieczarki, a potem kroimy je w drobną kostkę. Masło rozpuszczam na patelni i wrzucam pieczarki. Kiedy pieczarki się smażą, jajka "rozbełtuję" i dodaję do nich szczypiorek. Uzupełniam przyprawami- odrobinką pieprzu i małą szczyptą soli, czasem dodaję też szczyptę ziół prowansalskich. Całość wylewam na pieczarki i smażę z obu stron.


Niestety jak mówiłam, moje dania prawie NIGDY nie wyglądają jak te na zdjęciach. Ostatnio mi się udało, ale teraz wzięłam złą patelnię i będę smażyć tylko na małej, bo omlet po prostu przywarł ;) Zdarzyło mi się to pierwszy raz- pewnie się zestresował, że będzie na blogu :P W każdym razie smak wynagradza wszystko!

A jeśli macie ochotę na bardziej wysmakowane przepisy niż taki szybki omlet, odsyłam do bloga mojej koleżanki- jest prawdziwą cudotwórczynią jeśli chodzi o kuchnię i wypieki, a ostatnio u znajomych zjadłam dużo za dużo kawałków jej pysznego Lemon Pie ;) link tu- KLIK!

Pozdrawiam Was serdecznie,
Gumi

18 komentarzy:

  1. świetny przepis :) też nie lubię gotować, ale od kiedy mieszkam na stancji zaczyna troszkę eksperymentować :D
    Na pewno wypróbuję Twój przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie omlety, ale gotowac niepotrafie i nienawidze! ;/ czekam na wiecej przepisow, moze dzieki temu cos sie u mnie zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja już troszkę potrafię :D może w maju zrobię jakiś przepis na tort, to coś podpatrzysz :D

      Usuń
  3. Ja gotować lubię,ale pieczenie u mnie odpada,kompletnie mi to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię piec, chociaż wymaga to pewnej wprawy :)

      Usuń
  4. chętnie wypróbuje Twojego przepisu, bo lubię testować nowości kulinarne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham gotować! Uwielbiam piec muffiny!
    dla mnie to raczej jajecznica niż omlet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, omlet powinien być z czymś zbożowym... ale jak mi wychodzi ładny i okrągły to tak mi się zakorzenił że to omlet że tak go nazwałam i już zostało ;D

      Usuń
  6. a ja pamiętam jak robiłyśmy tosty ;)

    btw. jak już będziesz edukować i będziesz robić wychodne z dziećmi korzystając z mpk to weź je wcześniej naucz kultury :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tosty były pycha :D nie wychodzę z przedszkolakami dalej niż na podwórko, a moje świetliczaki nie jeżdżą MPK :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Koniecznie powiedz potem czy Ci smakowało :D

      Usuń
  8. Ja zrobiłam kiedyś ze zwykłymi grzybami, ale tak średnio mi podszedł :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)