czwartek, 30 kwietnia 2015

70. Chaotyczne podsumowanie kwietnia- wygrana, filmy, promocje w Rossmannie, kartka dla Kubusia!

Hej! Dziś czas na nową blogową serię, a mianowicie niekosmetyczne podsumowanie miesiąca. Będzie trochę o tym, co robiłam w danym miesiącu, co mnie zainteresowało, kilku ulubieńców... No to co, zaczynamy? :)




Na początku kwietnia udało mi się wyzdrowieć z paskudnego choróbska, które trzymało mnie dwa tygodnie. Na pocieszenie- wygrałam rozdanie u Ewalucji :) nie macie pojęcia, jak się ucieszyłam. W rozdaniu udało mi się wygrać o to:


Ponieważ święta za pasem, popadłam w szał DIY, czego wynikiem były przecudne cekinowe jajeczka. Narobiłam się przy tym jak głupia, ale radość tworzenia była niesamowita ;)


Po świętach czas wrócić na uczelnię- jeśli ktoś jest ciekawy, co robi się na pedagogice, chętnie stworzę taki post :))


Z moim Ukochanym byliśmy kilkakrotnie na działce- raz trafiliśmy na prawdziwy pogodowy kalejdoskop ;)

6 rano...
godzina 14 tego samego dnia ;)
dwa tygodnie później, piękny poranek :)


Z serialowo-kulturalnych: wyszła nowa Gra o Tron. Niestety, nie przebrnęłam nawet przez jeden odcinek... No nie mogę się zmusić. Zdecydowanie mi się nie podoba.

Udało mi się dotrzeć do kina na Szybcy i wściekli 7. Udało mi się także nie popłakać na końcu (ale tylko dlatego, że nie miałam chusteczek!). Do tej pory widziałam tylko Tokio Drift i szóstą część, ale siódma tak bardzo na mnie wpłynęła, że dwa kolejne wolne dni spędziłam na nadrabianiu zaległości. Serię zdecydowanie polecam! Na początku myślałam (jeszcze zanim obejrzałam którąkolwiek), że jest to film o szybkich samochodach :D fajnie było zobaczyć, jak wszystko się zaczęło i z pewnością jeszcze nie raz wrócę do tych filmów ;) do tego zdecydowanie polecam tę piosenkę- jestem w niej normalnie zakochana:


Zostając jeszcze chwilę w temacie filmów- oprócz powyższych obejrzałam jeszcze kilka filmów:
- Mój rower- jeden z lepszych polskich filmów, jeśli by mnie ktoś pytał ;) kręcony między innymi w Łodzi- miło było widzieć znajome ulice. Fajnie opisana relacja ojca z synem, różnice pokoleniowe i jak wiele czasem trzeba umieć wybaczyć. Zdecydowanie polecam :)

- Kod Leonarda Da Vinci- pierwszy raz to ja wybierałam film, który oglądaliśmy z chłopakiem (i nie była to komedia romantyczna :)). Dawno temu czytałam książkę i widziałam film, do końca nie mogłam sobie przypomnieć rozwiązania zagadki. Fajny, trochę trzymający w napięciu i z pewnością ciekawy. Akcja rozgrywa się w Luwrze, gdzie ginie kustosz. Langdon musi rozwiązać serię zagadek, które ewentualnie doprowadzą go do niespodziewanego odkrycia.

- Anioły i Demony- kolejne przygody dr. Langdona. Tym razem rzecz dzieje się w Watykanie (i tej części nie pamiętałam zupełnie, więc mogłam się na nowo wciągnąć), a bohater ma dużo cięższy orzech do zgryzienia. Akcja rozgrywa się naprawdę szybko i trudno oderwać się od filmu.

Trochę muzycznie- zostawiam Was z ulubionymi piosenkami:







Zaczęłam się również powoli przygotowywać do pisania licencjatu ;) mam już wybrany temat, książki grzecznie czekają na przeczytanie, artykuły skserowane... Teraz tylko muszę się spiąć i serio się za to wziąć, bo czas ucieka!

Z bardziej przyjemnych- w zeszły poniedziałek miałam imieniny :) Za życzenia na instagramie jeszcze raz serdecznie dziękuję, a pochwalę się prezentami od najbliższych :)


Od taty dostałam trzy piękne zegarki, na które czaiłam się już dłuższy czas ;) był jeszcze McDonalds, ale zdjęcie wyszło bardzo niewyraźne, a poza tym- wolałam jeść niż cykać :D


Od mamy dostałam śliczny portfel i dwa lakiery- mój poprzedni portfel wołał o pomstę do nieba, a ten jest idealny!


Po raz pierwszy od nie wiem kiedy byłam z mamą na lodach :D Miło spędziłyśmy czas i trochę pogadałyśmy. A lody były przepyszne! 


Trzy nowe cienie z Inglota to zasługa mojego ukochanego. Dostałam również kwiaty w pakiecie, ale to możecie zobaczyć na Instagramie (KLIK).

Koniec miesiąca przyniósł ze sobą Rossmannowską promocję. Jako że nie jestem szaloną blogerką i nie wychodzę z Rossmanna z siatami, nie biegnę jak dzika do szaf i nie kupuję zapasu podkładów, pudrów itd na dwa lata, to poprosiłam mamę, żeby kupiła mi puder, bo mój się właśnie kończy ;) kupiłabym sama, ale poszłam na praktyki i bałam się, że mi wykupią.

a nawiasem- lakier nieźle daje radę, nie? ;) tu szósty dzień

Od dziś promocja na tusze i nie wiem, czy nie postąpię tak samo, bo śmigam jutro na 8 i kończę po 13, więc wszystko będzie wykupione :D Chętnie skusiłabym się na:

czyli mój ulubieniec od dawien dawna. Normalnie kosztuje około 13zł, na promocji wyjdzie fajnie ;)

czyli zupełna nowość- ma niezłe opinie na KWC, zobaczymy co to będzie ;) (buuu, sprawdziłam :< w moim Rossie go nie ma :<)

Blogowo: udało mi się napisać większość zaplanowanych postów, z czego jestem bardzo dumna! Posty na maj już zaplanowane, co jest dla mnie zupełnie nietypowe :P mam nadzieję, że dalej uda mi się całkiem systematycznie dodawać posty i wszystko pójdzie po mojej myśli.

Trochę chaotycznie wyszło, ale mam nadzieję, że kolejne będą lepsze :) Dziś śmigam na zasłużoną majówkę pod Łódź (nie żebym miała aż tak full roboty, no ale każdemu marzy się wyjazd nawet gdzieś blisko miejsca zamieszkania ;), a po weekendzie majowym wskakuję na pełne obroty. Na przyszły tydzień czeka mnie opracowanie bibliografii do pracy i przygotowanie się do zajęć muzycznych, uszycie pacynki... jeszcze coś się znajdzie ;) a 20 maja mam pierwszy egzamin, więc chyba trzeba zacząć się trochę uczyć?

Tym przemiłym akcentem kończę dzisiejszy post i odezwę się we wtorek ;) 
Pozdrawiam,

Gumi


PS chciałabym się podzielić z Wami fantastyczną akcją! Ja wysłałam już kartkę, może też się dołączycie? Koszt niedrogi (kartkę możecie zrobić same, a wysłanie to cena rezygnacji z jakiegoś batonika lub, maksymalnie, cheeseburgera w McDonalds) a radość dziecka- bezcenna... ;) ja moją wysłałam we wtorek! link do akcji: https://www.facebook.com/events/694957397296916/?fref=ts

8 komentarzy:

  1. Bardzo przyjemnie wyszło, panikaro! A adres Kubusia już zapisałam, jak tylko będę przechodzić koło poczty, to na pewno coś wyślę! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha ale się działo :D
    Ja uwielbiam i Dana Browna i F&F :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna nowa seria, bardzo mi sie podoba! ;)
    Oprocz "szybkich" widzialam pozostale filmy i zdecydowanie wole ksiazki 2 ostatnich, niz ekranizacje ;| imieninowe prezenty super no i zycze udanego weekendu ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę książki niż ekranizacje, ale nie były takie znowu złe ;)

      Usuń
  4. Nie strasz, że wszystko będzie wykupione ;p Chcę jutro popołudniu wybrać sie po tusz i cień ;)
    Fajny zimowy krajobraz, szkoda tylko, że to kwiecień anie grudzień ;p ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)