wtorek, 19 maja 2015

74. Dzień dla włosów- Kallos Cherry

Witajcie Kochane :) Dziś czas na dzień dla włosów- w tamtym tygodniu miałam mniej czasu na dopieszczenie ich, ale tym razem się udało ;) zapraszam!






W tym tygodniu postanowiłam spróbować nowej maski, czyli Kallosa Cherry. Włosy tak jak ostatnio naolejowałam na glicerynę (tym razem lałam "na oko") oczywiście olejem lnianym. Potrzymałam go na włosach około godziny, a potem umyłam szamponem Yves Rocher Volume (który jest mocnym średniakiem), a na koniec na włosy od ucha w dół nałożyłam maskę Kallos Cherry. Trzymałam ją pół godziny i spłukałam. Włosy podeschły naturalnie, a na koniec wysuszyłam je zimnym nawiewem.




Zdjęcia zrobiła mi mama po powrocie do domu ;) Włosy są mięciutkie i dociążone, no i ładnie się błyszczą. Na zdjęciach bez lampy oczywiście tego nie widać, ale mam nadzieję że zbliżenie na moje kosmyki Wam pomoże ;)




Ogólnie Kallos Cherry spisał się i zyskuje miano bardzo przyjemnej maski i na pewno ją zużyję, natomiast mojej mamie totalnie nie przypadł do gustu- ma po nim przyklapnięte włosy. Kocha za to keratynową wersję :)
A ja przyznam się Wam, że doszłam znowu do takiego etapu że bardzo denerwują mnie moje włosy :( Ani to długie, ani to krótkie, męczy mnie już to zapuszczanie ale się nie poddam i będę walczyć o długość do wcięcia w talii! :)




Dziewczyny, które brały udział w mojej akcji- proszę, wyślijcie mi mejla z efektami :) może być zdjęciowy, a może być i sam opis.

Jak tam Wasze kłaczki?

Pozdrawiam,
Gumi

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam ta maske ;) dobrze, ze Tobie rowniez sluzy! ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię cherry, choć blueberry spisało się u mnie kapkę lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blueberry jeszcze nie miałam- następna do kupienia jest Omega i potem Blueberry :)

      Usuń
  3. Na ostatnim zdjęciu wyglądają na takie mięsiste! <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Na takie mięciusie wyglądają że ojejka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie wyglądają - jaki polysk!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego kalloska jeszcze nie mam , fajne efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze tej maski, ale na pewno ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tej maski, bo właściwie każdy kallos który testuję się u mnie nie sprawdza, ale dobrze, że Ty się z nią polubiłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ostatnim zdjęciu masz takie lśniące i zdrowe włosy! Super efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam o zakupie tej wersji Kallosa, ale zdecydowałam się na razie na bananowy, który czeka na swój debiut. :) Masz śliczne włosy i kolorek. <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)