sobota, 27 czerwca 2015

82. Kallos Cherry- zwięzła recenzja litrowego pachnidła.

Witajcie Kochane :) Kiedy czytacie tego posta ja prawdopodobnie spaceruje gdzieś po Krakowie z Bijum, może akurat coś jemy albo zabrała mnie w jakieś fajne miejsce? Jeśli chcecie wiedzieć, śledźcie mnie na Instagramie, będę dodawać dużo zdjęć!- możecie go zobaczyć po prawo ;)

Tym razem przyszedł czas na recenzję litrowego cuda, na które skusiłam się jakiś czas temu. Stosunkowo słabo zużywam takie produkty i rzadko robię takie zakupy, ale inne Kallosy mnie kuszą, więc staram się go zużyć w jak najkrótszym czasie :D Ciężko mi idzie, ale już trochę ze mną jest, także zapraszam do przeczytania, co sądzę na jego temat :)


Sprawy techniczne:

Maskę kupujemy w litrowym, czerwonym, plastikowym zakręcanym słoju. Po otwarciu pierwsze co nas uderza to cudny, wiśniowo-czereśniowy zapach, a maska ma białą, zbitą konsystencję. Wisienka kosztuje 11,99, i znajdziemy ją w Hebe, ale i w drogeriach internetowych i na Allegro.


Zacznijmy od tego, co mówi producent o masce:


Skład dla zainteresowanych:



A co ja sądzę?

Przede wszystkim maski używam na dłużej, niż 5 minut- zwykle jest to 20-30 minut. Maska bardzo intensywnie pachnie! Wiśnia, czereśnia, któreś z tych, ale zapach jest wyczuwalny nie tylko w opakowaniu, ale i na włosach długo po umyciu. Następnego dnia po myciu był wyczuwalny nie tylko przeze mnie, ale i moją mamę :) Włosy po jej użyciu są dociążone, błyszczące i wyraźnie odżywione. Włosy po jej użyciu mam na przykład na tym zdjęciu (KLIK), więc możecie ocenić jak się sprawdza wizualnie. Ja bardzo ją lubię i świetnie działa na moje włosy, nie obciąża ich, a dociąża. Jednak myślę, że gdyby produkowali mniejsze pojemności, byłoby o niebo lepiej. Dlaczego? A no dlatego:


1/4 maski oddałam mojej koleżance włosomaniaczce (buziaki Edytka :*), a jak widzicie, zużyłam sama niewiele. Zostały mi 2/3 opakowania i nie mam pojęcia kiedy to zużyję, a już bym chciała przetestować Algae, Banana, Omegę... Ach to włosomaniactwo :D


Miałyście kiedyś do czynienia z wiśniowym Kallosem? Jak wrażenia?

Pozdrawiam,
Gumi

20 komentarzy:

  1. Używam od 3 tygodni i jestem zachwycona! Pięknie pachnie, włosy są lśniące, lejące i takie milutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaaa, jak dobrze, że dzisiaj ją dorwałam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak sprawdzi się u Ciebie! ;)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze wiśniowej ale na pewno wkrótce kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie ta wersje kallosa, ze wszystkich przetestowanych ta chyba sprawdza sie u mnie najlepiej ;) im dluzej ja trzymam na wlosach tym lepsze daje efekty ;)

    Czekam na dlugasny wpis o wyprawie do Krk! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że i u Ciebie się sprawdziła :)

      Usuń
  5. Nie miałam tej wersji i nie kusi mnie na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam, że jest bardzo dobra ale ta pojemność nie jest dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niestety też nie, ale najwyżej będę miała na dłużej :)

      Usuń
  7. Tej wersjii Kallosa jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się skuszę na tą wersję, ale pewnie z 2 lata będą ją używać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę skończyć moją maskę i jedną z Kallosa zakupić,muszę ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witamy:), chcemy serdecznie zachęcić do wzięcia udziału w dwóch konkursach organizowanych w największym agregacie blogów w Polsce zBLOGowani.pl. Oba konkursy zostały wydłużone do niedzieli, a jeśli zgłoszenia zostaną dodane przez bloga jest szansa na najlepsze nagrody. Link do obu konkursów: http://zblogowani.pl/akcje. Można przygotować tyle zgłoszeń na ile się ma ochotę, a im więcej tym szansa na ciekawe nagrody wzrasta. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. :* Ahh a ja już zużyłam wisienkę od Ciebie :D Muszę stwierdzić, że bardzo mi podpasowała i w porównaniu do mojej bananowej dawała dużo lepsze efekty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz, to odleję Ci kolejną porcję, bo ja tego sama nie zużyję :))

      Usuń
    2. Nieee mogę, bo Ci w końcu całego zużyję :D akurat on mi podpasował tak, że chyba się w cały litr zaopatrzę z hebe :D

      Usuń
    3. Mam go ponad połowę to chętnie się podzielę Kochana, chyba musimy się umawiać na kupowanie masek na pół. Mam ochotę wypróbować Kallos Milk, Omega, Algae, Blueberry- piszesz się? Składka po 24zł plus musimy pomyśleć w co je przelać :D

      Usuń
  12. Używam jej na zmianę z bananową :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)