czwartek, 9 lipca 2015

85. Jak dbam o paznokcie?

Witajcie Kochane! Ostatnie upały mocno dały mi w kość i skutecznie uniemożliwiły jakiekolwiek pisanie. Na szczęście już trochę zelżało i mogę coś do Was napisać ;) 

Od jakiegoś czasu nie mam większych problemów z paznokciami i manicurem. Przestały mi się przetłuszczać, a co za tym idzie, lakier trzyma się na paznokciach dużo więcej niż cztery godziny ;) Doszłam do tego etapu, że musiałam spiłować paznokcie, bo nie mogłam pisać na komputerze :D Dziś podzielę się z Wami moją pielęgnacją pazurków, może coś podpatrzycie?





Manicure zawsze zaczynam od dokładnego zmycia resztek lakieru (lub w moim przypadku, całkowitego manicure). Ja używam do tego zielonego zmywacza z Isany i uważam, że nie ma on sobie równych. Nie przeszkadza mi jego zapach, dokładnie i szybko pozbywa się zarówno mocnych kolorów, jak i delikatnych pastelowych.



Po tym kroku zawsze nawilżam dłonie. Do tego służy mi mój ulubiony i taniutki krem glicerynowo-migdałowy z Anidy. Naprawdę pięknie pachnie i mimo obecności parafiny wysoko w składzie nie zostawia sztucznego efektu nawilżenia, a prawdziwe odżywienie dłoni. Krem wmasowuję w płytkę paznokcia oraz w skórki, a po chwili odsuwam je jednym z paznokci. Nie lubię patyczków ani metalowych łopatek do odsuwania skórek, bo mogą uszkodzić naszą płytkę. Niezależnie od tego, czy mamy bardzo długie paznokcie czy też króciutkie, nasze paznokcie nie zrobią nam krzywdy :)


Tak wyglądają obecnie moje paznokcie. Jak widzicie, skórki są trochę suche, ponieważ ostatnio zdecydowanie zaniedbałam kremowanie dłoni a i zdjęcie robione przed nakremowaniem :) Mogą się też Wam wydać nieco krzywe, ale po pomalowaniu jest zupełnie inny efekt. Nie ukrywam, że zawsze najbardziej jestem dumna z paznokcia na małym palcu, skubaniec najszybciej rośnie!


Na tym etapie oceniam, czy paznokcie wymagają przypiłowania z długości, czy tylko wyrównania. Jeśli piłuję je z długości, używam pilnika papierowego, a jeśli tylko wyrównuję- pilnika szklanego. Dlaczego? Przyczyna jest banalnie prosta. Papierowym pilnikiem piłuje się szybciej niż szklanym, a i tak na koniec kilka razy piłuję paznokieć pilnikiem szklanym.
Paznokcie zwykle piłuję na kształt migdałków (albo coś w tym stylu), natomiast piłując z długości robię to na prosto, a potem nadaję im kształt pilnikiem szklanym.


Kiedy paznokcie są gotowe do malowania, na każdą płytkę nakładam odżywkę z Lovely z wapniem i witaminą C. Jest to raczej serum niż odżywka w formie lakieru, więc wmasowuję ją w płytkę i skórki. 


Kiedy serum całkowicie wchłonie się w płytkę paznokcia, przychodzi czas na odżywkę. Mimo wszystkich jej wad, to odżywka Eveline 8w1 ma tak ogromny wpływ na stan moich paznokci. Dzięki niej zdecydowanie szybciej rosną, i wyleczyłam się z problemu tłustych paznokci. Nakładam jedną cienką warstwę i czekam, aż wyschnie. Potem płytkę maluję wybranym lakierem.


Po pomalowaniu przychodzi czas na lakier nawierzchniowy. Zwykle używam niebieskiego wysuszacza z Miss Sporty, który poleciła mi koleżanka ze studiów- szybko wysusza lakier i możemy działać dalej :) Jeśli mam ochotę na jeden z lakierów "żelowych" Eveline, używam topu z zestawu. Również szybko wysycha i jestem z niego całkiem zadowolona.


A tak prezentują się pazurki od razu po pomalowaniu. Jak widać, mam trochę pozalewane skórki i gdzieniegdzie muszę usunąć lakier na boku, ale robię to dopiero pod wieczór. Paznokcie zwykle maluję po południu albo około 18, a o 22 przy kąpieli zajmuję się skórkami delikatnie je zdrapując. Odchodzą idealnie i nigdy z całym lakierem. Polecam ten sposób, jeśli każda próba zmycia niepożądanego lakieru patyczkiem higienicznym kończy się potrzebą poprawienia całego mani :)

I to by było na tyle. Moje paznokcie zwykle są naprawdę mocne, ale czasem zdarza się złośliwość rzeczy martwych (tak jak parę godzin po zrobieniu zdjęć), i niestety musiałam mocno uderzyć palcem w ścianę (myślałam, że złamałam cały palec :D) i mały paznokieć złamał się do opuszka. Doprowadziło to do skrócenia całych pazurków i wyglądam, jakbym miała dłonie bobasa :D. Nienawidzę tego, bo mam dość grubiutkie palce i z krótkimi paznokciami wyglądają po prostu źle. Muszę poczekać aż odrosną :D


Mam nadzieję, że mój post był pomocny. Pamiętajcie, na mechaniczne uderzenia nie ma mocnych!

Pozdrawiam,
Gumi

28 komentarzy:

  1. Rzeczywiście masz się czym chwalić :)
    Chyba przy najbliższej okazji zaopatrzę się w tę odżywkę Lovely :)
    A co do "wysuszacza" z Miss Sporty - również go mam, poleciła mi go mama :) Jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) fajne, że i Tobie wysuszacz się sprawdza!

      Usuń
  2. paznokcie masz przepiękne ;) ja też jestem zadowolona z tej odżywki Eveline 8w1 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. musze zabrac sie za swoje, sa na maxa krótkie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam w poście, ja teraz też i czuję, że to nie moje dłonie :(

      Usuń
  4. Cudne masz pazurki :)
    Również bardzo lubię odżywkę eveline, chyba jako jedyna daje jakieś efekty, mimo niezbyt pięknego składu.
    Bardzo ładnie spisuje się u mnie również olejowanie paznokci, muszę tylko być regularna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejowałam Regenerum i paznokcie tak mi się przetłuściły, że lakier odchodził płatami po 4 godzinach, czasem 2 :(

      Usuń
  5. Aga jakie masz piękne i zadbane paznokcie! Zazdroszczę białych końcówek, moje mimo regularnego stosowania bazy pod lakier są trochę przebarwione ;| Widać też, że masz mocne i nierozdwajające pazurki czego zazdroszczę, bo moim ostatnio podupadła kondycja ;D
    Podobają mi się również zdjęcia, pięknie jest ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło że Ci się podobają! Dziękuję :*

      Usuń
  6. Ja używałam Eveline przez 3 lata (jako bazę pod lakier), miałam jakieś przerwy, ale zawsze do niej wracałam. Paznokcie były piękne, dłuższe od Twoich, bo mi nie przeszkadzały w życiu codziennym. Aż tu nagle w marcu tego roku WSZYSTKIE na raz mi się połamały. Zaczęłam je ratować oczywiście odżywką Eveline i cóż...początki onycholizy wyszły. Było jeszcze gorzej, cały czas się rozdwajały, a zawsze były tak piękne. Niestety Eveline ma to do siebie, że jej szkodliwy wpływ wychodzi po latach.
    Polecam Golder Rose czarną, nie ma formaldehydu, a fajnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o formaldehydzie i onychyliozie, natomiast używam tej odżywki raz na tydzień i póki co krzywdy mi ni zrobiła, a wypróbowanie Golden Rose mam w planach jak ta się skończy :)

      Usuń
  7. Jakie długie i mocne paznokcie! Też stosuję ten sposób z wieczornym usuwaniem lakieru ze skórek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem jedyna :D

      Usuń
  8. Wow, takie paznokcie mogłabym mieć *.*
    Moje są ekstremalnie podatne na rozdwajanie i łamanie. Obecnie są tak długie jak Twoje, ale juz nie takie zdrowe. Musze mieć je non stop pomalowane, bo inaczej połamały by się momentalnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam je non stop pomalowane- zmywam stary lakier i nakładam nowy :) Myślę, że chroni mnie to trochę przed ich łamliwością.

      Usuń
  9. Przepiękne paznokcie :)
    I zegarek też :D

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczny zegarek :D i ładny odcien czerwieni ;))

    www.juiloy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. W bardzo podobny sposób pielęgnujemy paznokcie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, posiadaczko chyba najpiękniejszych paznokci w blogosferze! ;)

      Usuń
  12. jakie piękne pazurki! pozazdrościć tylko :) a pilniczek szlany mam identyczny! ja mam niestety problem z łamliwością, muszę właśnie zainwestować w jakaś odżywkę, bardzo fajny post, pozdrawiam :)

    http://sotiens.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz śliczne paznokcie :)
    mam taki sam zegarek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie odtłuszczasz płytki przed malowaniem odżywką i manicure się trzyma? Dziwne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam takiej potrzeby. Po kremowaniu przecieram zmywaczem i nie są zbyt tłuste. Miałam okres, gdzie płytka się przetłuściła i lakier odchodził płatami po 20 minutach ;) Teraz noszę hybrydy i używam cleanera,

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)