niedziela, 9 sierpnia 2015

88. Mydło cedrowe Babuszki Agafii- idealne na lato?

Cześć wszystkim! Korzystając z chłodnego wieczoru i obecności wiatraka za moimi plecami, jestem w stanie wreszcie napisać coś dla Was. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale od jakiegoś czasu naprawdę źle znoszę upały i ciężko mi się zebrać do zrobienia czegoś kreatywnego.

Od dłuższego czasu nosimy się z Agą z napisaniem recenzji obu mydeł. Dziś chyba nadszedł odpowiedni czas na moją recenzję. Ciekawi? To zapraszam!





Zacznijmy od tego, że mydło do włosów wydawało mi się totalnym absurdem. No bo jak to- myć włosy mydłem? Przed włosomaniactwem miałam kilka takich przypadków, że myłam włosy żelem pod prysznic czy mydłem w płynie (podczas włosomaniactwa na basenie też się zdarzyło, moje włosy mają się nieźle ;), natomiast mydło kojarzyło mi się z kostką. No i w starciu z włosami naprawdę takie coś słabo się pieni (tego też próbowałam!).

Pierwszy raz na mydła z serii Babuszki Agafii trafiłam na blogu Anwen, ale to było dawno i ich cena była dość zawrotna. Poza tym, umówmy się- mamy tyle sklepów z delikatnymi lub mniej szamponami, że ten specyfik specjalnie mnie nie kusił. Od kiedy znalazłam swojego ulubieńca (szampon Yves Rocher, recenzja TU) to zapomniałam o innych wymysłach.

Traf chciał, że postanowiłam zostać podróżniczką na dwa dni, spakowałam manatki, uzbierane skrzętnie drobniaki i pojechałam do Krakowa. A tam... No cóż, chyba gdzieś wspominałam, że główka kręciła mi się w lewo i prawo podczas wizyty w Jaśminie ;) Na szczęście mój wewnętrzny głos oszczędności gdzieś się odezwał, a ja wypatrzyłam to mydełko w zawrotnej cenie 11,99zł. Cena obowiązywała dopiero następnego dnia, więc niewiele myśląc w ponury i senny sobotni poranek wyruszyłyśmy po nasze mydełka. Aga wybrała miodowe, a ja od razu skusiłam się na cedrowe. I właśnie o tym, jak specyfik, będący pierwotnie totalnym paradoksem skradł moje serce muszę Wam napisać!



Spierałabym się, żeby nazwać to mydłem. Nie wiem, jak to nazwać. To taka maź w kolorze piwa, która naprawdę intensywnie i świeżo pachnie. Zamknięta jest w 300ml słoiczku o prześlicznej, ukochanej przez włosomaniaczki szacie graficznej. Wróćmy jeszcze do jego zapachu- jest przecudowny! Pachnie dla mnie trochę jak dużo lżejsza wersja olejku z drzewa herbacianego, trochę "lasem", trochę kojąco, zdecydowanie zapach uprzyjemnia mycie włosów. Konsystencja- to chyba najtrudniejsze do opisania. Jest trochę gumowa, ale bez problemu da się nabrać odpowiednią ilość do pokrycia włosów, a jeśli się nabierze za dużo- odłożyć z powrotem.




A propos ilości wystarczającej do umycia włosów- na moją długość przed łopatki wystarczy tyle. To cudo naprawdę świetnie się pieni i domywa wszystkie oleje. A jak zachowują się po nim włosy?

Jest zdecydowanie delikatniejsze od zwykłych szamponów. Nie plącze wierzchniej warstwy włosów, za to sprawia, że są zdecydowanie bardziej miękkie i świeże. Podczas upałów może niespecjalnie to widać i ja tego aż tak nie odczuwam, ale przy chłodniejszych dniach włosy wytrzymują trzy dni (trzeciego dnia używam suchego szamponu). Czuję, że włosy po użyciu mydła są dobrze oczyszczone, wypielęgnowane i ogólnie jestem z niego mega zadowolona. Jaka jest moja ocena? Zdecydowanie 5/5. Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na to mydło, bo jest szalenie wydajne i myślę, że jeszcze długo mi posłuży.




Wrzucam jeszcze skład dla zainteresowanych. Jak dla mnie jest super ;)


Jeśli jesteście ciekawi, jak siostrzane mydełko miodowe sprawdziło się u Bijum, zajrzyjcie koniecznie TU!


Zetknęłyście się kiedyś z tym mydłem? Jaka jest Wasza opinia?

Pozdrawiam,
Gumi

15 komentarzy:

  1. Nie miałam, ale chciałabym wypróbować :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa sprawa :) jeśli kiedyś trafię na niego w podobnej cenie, chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam się tych mydeł boję :D Ale może jak wykończę wszystkie moje szampony to MOOŻE kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest milion razy wydajniejsze od szamponu :D

      Usuń
  4. Nakręciłaś mnie teraz na takie mydełko :D ciekawa sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mam ochotę na to mydło, mimo, że mam już niezły zapas szamponów :) a w niedalekim czasie planuję wyjazd do Krakowa, coś czuję, że i mnie nie ominie wizyta w Jaśminie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę chciała je kupić i zastanawiam się cały czas czy brać je, czy miodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu Bijum dodała post o miodowym mydle- zajrzyj do niej koniecznie :)

      Usuń
  7. Oby i u mnie sprawdzało się tak samo świetnie jak i u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę, chcę, chcę, ale mnie zainteresowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź jeszcze posta o miodowym mydle u Bijum! :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)