poniedziałek, 7 września 2015

93. Jesienny plan pielęgnacji cery trądzikowej

Cześć! Dziś czas na plan pielęgnacji dla mojej cery. Zagościło u mnie kilka nowych produktów, w których pokładam ogromne nadzieje. Zapraszam serdecznie!

Zacznijmy może od przypomnienia sobie, jaką mam cerę: przede wszystkim jest mieszana w stronę tłustej. Zdarza jej się wysuszyć w okolicach brody i żuchwy, ale ogólnie nie mam problemów z jej nawilżeniem. Od trzech miesięcy zmagam się ze zwiększoną ilością wyprysków i zaskórników na całej twarzy. "Kaszka" szczególnie na czole i w okolicy żuchwy, zaskórniki na brodzie, policzkach i nosie. Cera wrażliwa na czynniki zewnętrzne- upały lub zimne powietrze. Często się rumieni. Nie pomagały peelingi, delikatne produkty czy minimalistyczna pielęgnacja. Sięgnęłam po produkty do zadań specjalnych:


Pielęgnacja poranna: 


Do oczyszczania twarzy używam oliwki do mycia La Roche Posay. To niestety tylko próbka (i pierwotnie przeznaczona do ciała, także uwaga na oczy!), ale mojej twarzy przypasowała. Co prawda nie na tyle, żebym kupiła pełnowymiarowe opakowanie, ale póki co się sprawdza. Po oczyszczaniu- spryskuję twarz wodą oliwkową z Ziaji (nie załapała się na zdjęcie) lub wodą termalną Avene (poniżej). Pod oczy mój ulubiony krem z Ziaji (recenzja TU) i nowość do twarzy- lekki krem nagietkowy Sylveco. Byłam pewna, że nagietek jest przeznaczony do cery tłustej, ale i tak chyba się sprawdzi. Pierwsze spostrzeżenia: ma bardzo "tępą" konsystencję i typowy dla naturalnych kosmetyków zapach. Dość długo się wchłania, ale mniej się po nim świecę.


Pielęgnacja wieczorna:


Twarz wieczorem oczyszczam płynem micelarnym. Ponieważ nie jest to jakaś konkretna marka, nie umieszczałam go na zdjęciu. Teraz wykańczam płyn z Garniera i próbkę z La Roche Posay, ale gdy się skończą użyję pewnie czegoś innego. Po oczyszczeniu płynem myję twarz oliwką z poprzedniego zdjęcia. Po umyciu twarzy spryskuję, jak poprzednio- tonikiem lub wodą termalną.
O Effaclarze Duo + czytałam co najmniej miesiąc przed zakupem. Przekopałam niezliczoną ilość recenzji (i przy okazji trafiłam na wiele fajnych blogów ;), aż wreszcie zdecydowałam się wydać na krem niemałe pieniądze. Polecam szukać go w internecie- stacjonarnie w aptekach i SuperPharmie kosztue w okolicach 60-70 zł, a ja dorwałam go na www.aptekamini.pl za 39zł z groszami. Chyba dobry deal? ;) Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że wchłania się z prędkością światła, zostawia skórę gładką i nawilżoną.
Pod oczy standardowo krem Kozie Mleko- dużo grubszą warstwę niż rano.


Dodatkowe produkty:


Pastę oczyszczającą z Ziaji zna chyba każdy. Ja zdecydowanie ją uwielbiam i jest moją peelingującą faworytką. Bardzo przyjemnie zdziera naskórek, pozostawiając skórę miękką i gładką, a w dodatku niepodrażnioną.Pisałam m.in. o niej TU. Woda termalna z Avene to taka mała zachcianka- kosztowała około 5zł i dorzuciłam ją do koszyka podczas zakupów internetowych. Kosztowała około 6zł, a w SuperPharm znajdziemy ją za 18zł, także- znów dobry deal :) Na chwilę obecną fajnie odświeża twarz i nic więcej nie mogę powiedzieć.

Co jeszcze?

Przede wszystkim- osuszanie twarzy ręcznikiem papierowym. Wiele osób zapomina, że na zwykłym, kąpielowym ręczniku namnaża się wiele bakterii, które potem nieświadomie przenosimy na twarz. Ja sama byłam w szoku, jak się dowiedziałam, więc zwykły ręcznik zostawiam sobie do ciała, a do twarzy będę używać ręczników papierowych.

Kolejna sprawa- maseczki. Co najmniej raz w tygodniu planuję zrobić sobie maseczkę- z glinki lub taką gotową. Moimi faworytkami są śmiesznie tanie maseczki z Ziaji (no kto by pomyślał! :D), ale mam też glinkę i spirulinę- z pewnością się nie zmarnują.


Myślę, że póki co to dobry plan na pielęgnację. Niestety, kosmetyki, które w zeszłym roku wspaniale wpłynęły na moją twarz (recenzja KLIK), w tym roku (oprócz pasty) wcale nie działają tak wspaniale... Wiele dziewczyn na Instagramie(KLIK) poleca mi krem z Liści Manuka- gdyby się sprawdzał nadal, nie kupowałabym Effaclaru, który jest dla mnie ostatecznością. Jak widać, cera się zmienia i potrzebuje czegoś innego. Oby szybko wróciła do stanu, w którym nie wstydzę się jej pokazywać bez makijażu ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Gumi

16 komentarzy:

  1. Ja też muszę bardziej zadbać o moją cerę. Z produktów, które opisałaś, mam tylko Pastę Ziaji i krem pod oczy. Miałam próbkę kremu Sylveco, ale jakoś mnie nie zauroczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie opracuj swój plan pielęgnacji i napisz o nim na blogu! Będzie Ci zdecydowanie łatwiej dbać z taką motywacją ;)

      Usuń
  2. Też używałam kiedyś effeclar duo;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj kusi mnie ten Effaclar duo... chyba muszę się skusić - może uratuje moją cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, poszukaj próbek w aptece, bo nie każdemu pasuje jego konsystencja i działanie :)

      Usuń
  4. Moja buzia też się zbuntowała :/ chyba odżałuję sobie i wybiorę się wreszcie do porządnego dermatologa. Mam nadzieję, że Tobie ta zmiana pomoże :) Trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam dermatologa, który byłby dobry na NFZ a pieniędzy mi szkoda. Dobrze być blogerką :D dzięki temu wiem, co mi może przypasować a co nie. Oby mi nie wypaliło buźki :D

      Usuń
  5. Mam ten krem z liści manuka ale jakoś nieszczególnie się cera poprawia. Wykończę go i pewnie zakupię albo Effaclar Duo+ albo coś z Pharmaceris, bo jak na razie często ratuje skórę z cięższych opresji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam jeden z kremów z Pharmaceris, fatalnie dobrany przez panią z Superpharmu i jakoś się do nich zraziłam :D

      Usuń
  6. Muszę wziąć z Ciebie przykład i też zaopatrzyć się w kilka kosmetyków, by tak porządnie zadbać o mają cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz nie mam ogromnych problemów z cerą, ale kiedyś musiałam zmieniać pielęgnację co pół roku lub co rok, bo też mi się cera buntowała :)
    Od siebie mogę polecić dwa produkty, które bardzo mi pomogły i pomagają do tej pory - mydło siarkowe (zwykłe, bez innych dodatków, myłam nim strefę T) i kremy z Vichy - wszystkie jakie do tej pory miałam, ładnie wpływały na moją cerę. Aktualnie używam z serii Capital Soleil - ma wysoki filtr i jest matujący, a jak przypudruję jeszcze nos to trzyma mi się pół dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jesienią mam zamiar postawić na kwasy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)