poniedziałek, 16 listopada 2015

98. Ziaja ulga, płyn micelarny- czy przynosi obiecaną ulgę?

Cześć! Już spory czas temu dostałam od Bijum dużą pakę z kilkoma kosmetykami, których ona nie mogła używać, za to ja chętnie je wykończyłam :) Między innymi dostałam płyn micelarny z Ziaji, który Adze się niezbyt sprawdził. A jak to jest u mnie?




Szczerze mówiąc, to z płynami micelarnymi u mnie jest tak, że zmywam nimi tylko oczy i brwi. Resztę twarzy myję żelem lub pianką, więc micele nie schodzą u mnie jak woda. Jednak mam bardzo wrażliwe oczy, dlatego i płyn micelarny musi spełniać pewne wymagania.
Zanim o wymaganiach, sprawy techniczne:
Płyn mieści się w 200 mililitrowym opakowaniu zamykanym na dziubek, jest bezzapachowy i ma wodnistą konsystencję. Szata graficzna minimalistyczna, ale nie porwała mnie tak jak inne produkty tej firmy.

To jakie są moje wymagania?:

Po pierwsze- nie szczypać przy kontakcie z okiem. Chociaż nie wiem jakbym się starała, często wacik dotknie samego oka, a wtedy 3/4 miceli szczypie. Z tym niestety włącznie.
Po drugie- być wydajnym. Jak pewnie spora część blogerek jestem studentką i nie wyobrażam sobie co tydzień kupować nowego płynu, a niektóre moje koleżanki mają ten problem. Ten na szczęście ma fajny dziubek, którym poniekąd możemy sobie dozować ilość płynu. Punkt dla niego.


Po trzecie- być tani. Z powyższego powodu również nie kupuję miceli przekraczających dziesięć złotych. Ten akurat dostałam, ale dyszki nie przekroczy. Kolejny punkt.
Po czwarte- dobrze zmywać mocny makijaż oka. Na co dzień zwykle używam dwóch cieni, trzeciego, kremowego na dolną powiekę i mocno tuszuję rzęsy. Płyn micelarny musi dobrze poradzić sobie z takim kalibrem, Ten radził sobie średnio i musiałam długo zmywać makijaż, więc brak punktu.
Po piąte- szeroka dostępność. Również punkt dla niego, bo znajdziemy go w wielu drogeriach stacjonarnych jak i internetowych.

Póki co, wypada całkiem nieźle. Co jednak go dyskwalifikuje? 
Niestety- pierwszy punkt. Jeśli coś mnie szczypie w oczy- nie przechodzi testów. I tak jest z tym płynem. O dziwo, jego oliwkowy brat był ideałem pod tym względem i odsyłam Was do tamtej recenzji <KLIK>. Zdecydowanie lepiej wydane pieniążki ;)

Skład dla zainteresowanych.


A Wy miałyście ten płyn? Jakie są Wasze odczucia?

Pozdrawiam serdecznie,
Gumi

11 komentarzy:

  1. Czyli brzydal spisał się całkiem podobnie, jak u mnie. :c Z tym że ja cała twarz zmywam micelem przed myciem i cała buzie mi drań podraznial. :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś go używałam, ale rewelacji nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tej firmy miałam oliwkowy, ale niestety strasznie podrażniał moje oczy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwkowy był ratunkiem dla moich oczu, dziwne, że u Ciebie się nie spisał...

      Usuń
  4. W takim razie już wiem, że moje wraźliwe oczy by się z nim nie polubiły :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go kiedyś, ale szczypał właśnie :( Oliwkowy już mam na liście :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie szczypał i jeden i drugi niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam i nie polubiłam go :D u mnie Garnier wygrywa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)