wtorek, 22 września 2015

95. Masełko do ust Nivea- czy naprawdę dobrze nawilża?

Witajcie! Jaka ulga, że mogę wrócić do blogowania :) W zeszłym tygodniu rozpoczęłam praktyki, a w dodatku miałam dwa egzaminy i to dzień po dniu- nie za ciekawie, co? Na szczęście zdałam oba i mogę się cieszyć ostatnimi chwilami wolnego ;)

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dość popularnego produktu w blogosferze. Czy sprawdził się u mnie i czy uważam go za must-have? O tym przeczytacie niżej ;)


środa, 9 września 2015

94. Dzień dla włosów- peeling cukrowy i nowe kosmetyki.

Cześć! Dziś zaproszę Was na post typowo włosowy. Wczoraj postanowiłam je trochę dopieścić, a ponieważ kupiłam kilka nowych produktów włosowych, to musiałam je przetestować :) Do tego dziś pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na peeling cukrowy. Jak wrażenia? Czytajcie dalej! ;)


poniedziałek, 7 września 2015

93. Jesienny plan pielęgnacji cery trądzikowej

Cześć! Dziś czas na plan pielęgnacji dla mojej cery. Zagościło u mnie kilka nowych produktów, w których pokładam ogromne nadzieje. Zapraszam serdecznie!

Zacznijmy może od przypomnienia sobie, jaką mam cerę: przede wszystkim jest mieszana w stronę tłustej. Zdarza jej się wysuszyć w okolicach brody i żuchwy, ale ogólnie nie mam problemów z jej nawilżeniem. Od trzech miesięcy zmagam się ze zwiększoną ilością wyprysków i zaskórników na całej twarzy. "Kaszka" szczególnie na czole i w okolicy żuchwy, zaskórniki na brodzie, policzkach i nosie. Cera wrażliwa na czynniki zewnętrzne- upały lub zimne powietrze. Często się rumieni. Nie pomagały peelingi, delikatne produkty czy minimalistyczna pielęgnacja. Sięgnęłam po produkty do zadań specjalnych:


Pielęgnacja poranna: 


Do oczyszczania twarzy używam oliwki do mycia La Roche Posay. To niestety tylko próbka (i pierwotnie przeznaczona do ciała, także uwaga na oczy!), ale mojej twarzy przypasowała. Co prawda nie na tyle, żebym kupiła pełnowymiarowe opakowanie, ale póki co się sprawdza. Po oczyszczaniu- spryskuję twarz wodą oliwkową z Ziaji (nie załapała się na zdjęcie) lub wodą termalną Avene (poniżej). Pod oczy mój ulubiony krem z Ziaji (recenzja TU) i nowość do twarzy- lekki krem nagietkowy Sylveco. Byłam pewna, że nagietek jest przeznaczony do cery tłustej, ale i tak chyba się sprawdzi. Pierwsze spostrzeżenia: ma bardzo "tępą" konsystencję i typowy dla naturalnych kosmetyków zapach. Dość długo się wchłania, ale mniej się po nim świecę.


Pielęgnacja wieczorna:


Twarz wieczorem oczyszczam płynem micelarnym. Ponieważ nie jest to jakaś konkretna marka, nie umieszczałam go na zdjęciu. Teraz wykańczam płyn z Garniera i próbkę z La Roche Posay, ale gdy się skończą użyję pewnie czegoś innego. Po oczyszczeniu płynem myję twarz oliwką z poprzedniego zdjęcia. Po umyciu twarzy spryskuję, jak poprzednio- tonikiem lub wodą termalną.
O Effaclarze Duo + czytałam co najmniej miesiąc przed zakupem. Przekopałam niezliczoną ilość recenzji (i przy okazji trafiłam na wiele fajnych blogów ;), aż wreszcie zdecydowałam się wydać na krem niemałe pieniądze. Polecam szukać go w internecie- stacjonarnie w aptekach i SuperPharmie kosztue w okolicach 60-70 zł, a ja dorwałam go na www.aptekamini.pl za 39zł z groszami. Chyba dobry deal? ;) Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że wchłania się z prędkością światła, zostawia skórę gładką i nawilżoną.
Pod oczy standardowo krem Kozie Mleko- dużo grubszą warstwę niż rano.


Dodatkowe produkty:


Pastę oczyszczającą z Ziaji zna chyba każdy. Ja zdecydowanie ją uwielbiam i jest moją peelingującą faworytką. Bardzo przyjemnie zdziera naskórek, pozostawiając skórę miękką i gładką, a w dodatku niepodrażnioną.Pisałam m.in. o niej TU. Woda termalna z Avene to taka mała zachcianka- kosztowała około 5zł i dorzuciłam ją do koszyka podczas zakupów internetowych. Kosztowała około 6zł, a w SuperPharm znajdziemy ją za 18zł, także- znów dobry deal :) Na chwilę obecną fajnie odświeża twarz i nic więcej nie mogę powiedzieć.

Co jeszcze?

Przede wszystkim- osuszanie twarzy ręcznikiem papierowym. Wiele osób zapomina, że na zwykłym, kąpielowym ręczniku namnaża się wiele bakterii, które potem nieświadomie przenosimy na twarz. Ja sama byłam w szoku, jak się dowiedziałam, więc zwykły ręcznik zostawiam sobie do ciała, a do twarzy będę używać ręczników papierowych.

Kolejna sprawa- maseczki. Co najmniej raz w tygodniu planuję zrobić sobie maseczkę- z glinki lub taką gotową. Moimi faworytkami są śmiesznie tanie maseczki z Ziaji (no kto by pomyślał! :D), ale mam też glinkę i spirulinę- z pewnością się nie zmarnują.


Myślę, że póki co to dobry plan na pielęgnację. Niestety, kosmetyki, które w zeszłym roku wspaniale wpłynęły na moją twarz (recenzja KLIK), w tym roku (oprócz pasty) wcale nie działają tak wspaniale... Wiele dziewczyn na Instagramie(KLIK) poleca mi krem z Liści Manuka- gdyby się sprawdzał nadal, nie kupowałabym Effaclaru, który jest dla mnie ostatecznością. Jak widać, cera się zmienia i potrzebuje czegoś innego. Oby szybko wróciła do stanu, w którym nie wstydzę się jej pokazywać bez makijażu ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Gumi

wtorek, 1 września 2015

92. Projekt denko- lipiec/sierpień.

Cześć :) Dziś czas na projekt denko. Rzadko pojawia się na blogu, ponieważ najczęściej zapominam o pustych opakowaniach i od razu je wyrzucam. Przy odgruzowywaniu pokoju i przejrzeniu łazienkowego arsenału znalazło się kilku gagatków, których czas dobiegł końca. Jesteście ciekawi mojej opinii? Zapaszam :)


1. Receptury Babuszki Agafii- maska drożdżowa do skóry głowy. - nie kupię ponownie

Kiedyś Wam o niej wspominałam, zachwalałam, były ochy i achy... Ale chyba nigdy nie wspomniałam, że to ona była prowodyrką mojego łupieżu. Oprócz pięknego, ciasteczkowego zapachu i szybkiego porostu zapewniła mi biały proszek na głowie, z którym zmagam się do dziś i nie mogę sobie poradzić. Może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby?

2. Bingo Spa, maska do włosów z glinką Ghassoul - nie kupię ponownie

Kupiłam ją na początku włosomaniactwa i próbowałam zużyć jako maskę pod olej w tamte wakacje. Niestety, szału nie robiła w żadnej konfiguracji, a zużyłam ją do golenia nóg. Moja opinia o firmie Bingo Spa niestety się utrzymuje- miałam kilka ich produktów i nic mnie nie zachwyciło.

3. Gloria, maska do włosów - kupię ponownie

Gloria należy do moich ulubieńców wszechczasów- świetnie nawilża włosy i przyjemnie mi się jej używa. Do tego jest śmiesznie tania- w Auchanie możecie ją dorwać za piątaka (a Auchan teraz instaluje się w miejsce większości Realów, także jest duże prawdopodobieństwo, że i u Was się znajdzie ;). Czego chcieć więcej? 

4. Yves Rocher, odżywka odbudowująca - kupię ponownie

Jak już dobrze wiecie, odżywka robi szał na moich włosach i świetnie się dogadujemy. Wspominałam o niej TU, także gdybyście byli ciekawi- zapraszam :)


5. Żel pod prysznic Balea, Paradise Beach - być może kupię ponownie

Żele Balea są dla mnie łudząco podobne do Isany- piękne zapachy i może lepsza szata graficzna. Dla mnie jednak żel pod prysznic ma za zadanie mnie umyć i ładnie pachnieć- i Balea świetnie spełniła zadanie. Przywiozłam go z Krakowa przy okazji wizyty u Agi, i jeśli gdzieś się nawinie to możliwe, że go kupię.

6. Próbka La Roche Posay Cicaplast - nie kupię pełnowymiarowego opakowania

Ostatnio od babci dostałam kilka próbek z firmy La Roche Posay. Ten balsam fajnie koił moją twarz, ale jego cena jest bajońska i szkoda byłoby mi na to pieniążków.

7. Ziaja, Liście Manuka, żel z peelingiem - być może kupię ponownie

W tamte wakacje zyskał miano ulubieńca, a teraz mam do niego mieszane uczucia. To wina mojej cery, która nijak nie chce się unormować... Na chwilę obecną mam kilka innych żeli, ale gdy się skończą jest duże prawdopodobieństwo, że znowu u mnie wyląduje.

8. Inglot, podkład AMC LW100 - kupię ponownie

Jak wiecie ten podkład jest moim ulubieńcem- ma idealny kolor i fajnie się spisuje. Jego data ważności minęła i zostało go może na dwie, trzy pompki, dlatego ląduje w denku i wróci do mnie po wykończeniu Misshy. Jedynym jego minusem jest brak SPFu.

9. Ziaja, Liście Manuka, pasta oczyszczająca - kupię ponownie

Pasta nadal sprawdza się tak samo świetnie, jak w ubiegłe wakacje. Oczyszcza skórę i jestem z niej bardzo zadowolona. Z pewnością zawita do mnie z powrotem :)


To by było na tylu moich ulubieńców. Macie podobne odczucia do moich czy wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam,
Gumi

PS dziękuję Wam ogromnie za 100 obserwatorów! Bardzo się cieszę, że mam dla kogo pisać, i że większość komentarzy nie brzmi "miałam", "chcę go mieć", "nigdy nie słyszałam o tym produkcie", tylko wysilacie się i piszecie do mnie bardziej personalnie :) Mam nadzieję, że będzie Was przybywać!

PS2 obecnie mam dwa tygodnie urlopu, a nauka ciężko mi idzie- jako absolutny wybryk natury wbrew wszystkiemu przeziębiłam się przy 30* upale... :D chciałabym z okazji wolnego wprowadzić pewne zmiany na bloga i mam nadzieję, że Wam się spodobają :)

PS3 pozdrawiam mojego Tatę i moich Dziadków, którzy zaciekle śledzą mojego bloga! :))