środa, 2 marca 2016

105. Czytelnicze podsumowanie stycznia i lutego- wyzwanie "52 książki w 2016 roku".

Witajcie! Dziś postanowiłam wprowadzić na bloga nową serię, a mianowcie czytelnicze podsumowanie miesiąca. Jestem ogromną książkoholiczką i nie wyobrażam sobie jak można nie czytać. Od kiedy mam czytnik InkBook z pakietem Legimi mogę czytać bez limitu za 45zł miesięcznie, a to ogromna wygoda. Wiecie, to cena jednej książki papierowej, a możecie w jej cenie przeczytać jakieś 12000 jak nie więcej. Dla mnie WOW.



Jeśli chodzi o sam czytnik, wygodnie się na nim czyta, mieści się wszędzie, nawet do kieszeni kurtki (sprawdziłam wczoraj :D), można czytać wszędzie, a jak skończymy daną książkę, od razu zacząć następną. Jedyne jego wady to to, że ciężko się włącza (trzeba mocno przycisnąć i niekiedy dwa razy, zanim załapie), a poza tym łapie dziwne zawiechy i na przykład włącza się i zacina, więc muszę włączać od początku, a jak się wyłącza pokazuje mi się ekran blokady więc w ogóle świruje, ale nie jest to na tyle uciążliwe, żebym zgłaszała reklamację i pozbawiła się czytnika na dłuższy czas (bo pewnie trochę trwa reklamacja). Może to tylko mój dostał takiego świra bo za dużo czytam ;) Ja kupiłam go w promocji czytnik za 1zł (klik), abonament na 12 miesięcy wynosił 45zł, ale teraz wzrósł do 55zł dla nowych użytkowników. Mimo wszystko- opłaca się. Dostajecie do niego etui magnetyczne, które świetnie się sprawdza i jest naprawdę eleganckie.



W pakiecie macie mnóstwo książek. Ale serio- mnóstwo. Możecie to podejrzeć o tu- jak widzicie, znajdziecie tu najnowsze bestsellery i książki właściwie na każdy interesujący nas temat. Ja uwielbiam kryminały i dramaty, więc w takich się zaczytuję, ale macie mnóstwo reportaży, książek związanych z religią, poradników i tak dalej.



Jakie były moje obawy przed zamówieniem czytnika? Przede wszystkim- "czy ja naprawdę będę tyle czytać?". Będziecie! Ja czytam wszędzie- w komunikacji miejskiej, w domu, u chłopaka, na uczelni, w pracy (jak już dziecko uśnie, a mam dwie godziny do końca pracy) i tak dalej. Staram się czytać około godziny dziennie, 40 minut spokojnie wyrabiam w tramwajach, a 20 dobijam w domu albo w pracy. Właśnie w pracy czytam najwięcej, bo jeśli dziecko pójdzie spać o 20, a ja pracuję do 22-23, to zdarza się że czytam i 3 godziny. Jak się wciągnę w jakąś książkę to nie ma bata i muszę ją skończyć. Na nowo pokochałam czytanie i nie żałuję żadnej złotówki wydanej na abonament!

tu się niestety nie popisałam, ale w dniu, w którym robiłam zdjęcie nawet nie zdążyłam nic włączyć, bo musiałam ogarnąć, jak dostać się na praktyki :D

Zdecydowanie polecam zapoznać się z ofertą Legimi i z tym postem u Ani- może wyjaśnić więcej niż mój :D Ja mam właśnie taki czytnik jak Ania, a teraz w ofercie jest nowszy. No i uwierzcie mi że ekran jest lepszej jakości niż moje zdjęcia, bo robione po 20 wcale nie wychodzą dobrze :(

Jak już mamy za sobą sprawy organizacyjne, przejdźmy do książek, które udało mi się przeczytać w styczniu i w lutym. Wyzwanie 52 książki w 2016 roku zakłada dwie książki miesięcznie. Obawiałam się że pójdzie mi słabo, ale jestem zaskoczona ile przeczytałam przez dwa miesiące. Nie przedłużam i zapraszam!


1. Maciej Pieprzyca "Chce się żyć!" - bardzo chciałam obejrzeć film, ale nie miałam okazji. Książka po trochu mi to wynagrodziła, bo jest wspaniale napisana i nieraz prowadzi do wzruszenia. Książka opowiada historię Mateusza chorego na porażenie mózgowe, walki jego rodziny o porozumienie z nim, o jego zdrowie, o to, jak Mateusz walczy, żeby pokazać innym, że nie jest rośliną, za jaką go mają. Pięknie napisana, nieraz miałam łzy w oczach.

2. Charlotte Link "Drugie dziecko"- ta pani skradła moje czytelnicze serce wciągającymi powieściami kryminalnymi. Potrafi niesamowicie budować napięcie, zmusza do myślenia, a w dodatku wprowadza wiele wątków pobocznych uatrakcyjniających powieść. "Drugie dziecko" opowiada o głęboko skrywanej rodzinnej tajemnicy, serii morderstw i nieznanym zabójcy. Ciekawie się rozwija, ale zakończenie jest zaskakujące.

3. Charlotte Link "Dom sióstr"- opowieść o życiu Frances Gray, spisana na kartach ukrytych gdzieś w wielkim domu. Historia zawiła, pełna pobocznych wątków, ciekawych zwrotów akcji. Oparty na wątku rodzinnym, bardzo ciekawa powieść. Nie trzyma w napięciu jak poprzednia, ale nic jej to nie ujmuje :)

4. Charlotte Link "Gra cieni"- jak widać pani Link zdominowała moje zestawienie książkowe. Gra cieni opowiada o grupie pięciu przyjaciół, którzy spotykają się po latach u Davida. Każde z nich poszło inną drogą. Czemu się spotykają? David chce się dowiedzieć, kto z nich chce go zabić. Sam ginie tego samego wieczoru, a zagadka pozostaje nierozwiązana. Nie na długo.

5. Jennifer Niven "Wszystkie jasne miejsca"- bardzo lubię książki z wydawnictwa Bukowy Las, jakoś tak przenoszą mnie do lat młodości i na nowo wzruszają. Do tego wydawnictwa należą m.in. popularne książki J. Greena, jak dla mnie są świetnie napisane, a film niestety je nieco zniekształca. "Wszystkie jasne miejsca" opowiada o nietypowej znajomości Violet i Fincha. Oboje poturbowani nieco przez życie, starają się jako nietypowi partnerzy odnaleźć wszystkie ciekawe i warte uwagi miejsca w Indianie w ramach szkolnego projektu na geografię Stanów Zjednoczonych. Jedno uczy się czegoś od drugiego, ale zakończenie jest tak nietypowe, że ja przez parę stron nie mogłam uwierzyć w to, co czytam. Chociaż, z drugiej strony, może jest właśnie całkiem typowe...?

6. Kinga Dębska "Moje córki krowy"- oj jakbym chciała obejrzeć ten film! Uwielbiam Kuleszę w prawie każdej roli, a jeśli chodzi o książkę, jej postać wydaje się bardzo ciekawa. Książka jest napisana z perspektywy dwóch sióstr- odnoszącej sukcesy w pracy, za to nieszczęśliwej prywatnie Marty, oraz wiecznie niezadowolonej z życia Kaśki. W obliczu rodzinnego dramatu muszą spędzać ze sobą więcej czasu i zajmować się ojcem cholerykiem. Jak dla mnie piękna i wzruszająca powieść, która trochę otworzyła mi oczy na pewne sprawy.

Wszystkie sześć książek polecam, a ja jestem w trakcie czytania siódmej, czyli "Co nas nie zabije" Davida Lagercrantza. To jeden z moich ulubionych autorów i cieszę się, że wydał czwartą część Millenium!

A Wy dużo czytacie? Uznajecie czytnik, czy jesteście z zagorzałych fanów ciężkich tomiszczy?

Pozdrawiam,
Gumi

1 komentarz:

  1. Kulesza dobrą aktorką jest :) też bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Nie wysilaj się na komentarze typu "obserwujemy" ;)